eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Biegają z bronią po lasach

Air Soft Gun – to broń pneumatyczna, zazwyczaj repliki broni palnej odwzorowane w skali 1:1, z reguły strzelająca kulkami plastikowymi o średnicy 6 lub 8 mm. Rozgrywki w terenie leśnym z jej użyciem to coraz powszechniejsze hobby w naszym kraju. Na przestrzeni ostatnich kilku lat powstało wiele nieformalnych grup ASG. Jedna z nich w Widuchowej. To najprężniej działający, choć niewielki kadrowo zespół w naszym powiecie. Poniżej rozmowa z 37-letnim Dawidem Mendrygałem, 33-letnim Patrykiem Adamczakiem i 30-letnim Marcinem Wudarczykiem, liderami teamu z Widuchowej, którzy praktycznie co niedzielę wcielają się w postacie żołnierzy, często biorąc udział w różnego rodzaju amatorskich imprezach ASG

ASG. Co to jest? Skąd się wzięło?

Marcin Wudarczyk: Najprawdopodobniej ASG narodził się w Japonii po 1945 r., kiedy to Amerykanie narzucili restrykcje temu państwu. Zostało zdemilitaryzowane, ale pozwolono pozostawić armię oraz jej struktury w tym kraju. Zakazy odnosiły się głównie do broni palnej, więc żołnierze zostali jej pozbawieni. Obejściem zakazu okazało się stworzenie replik, które do złudzenia przypominały prawdziwą broń, a w rzeczywistości strzelały kulkami z plastiku. Broń o napędzie pneumatycznym nie łamała ustaleń związanych z rozbrojeniem, więc Japończycy stworzyli pierwsze pistolety pneumatyczne.

Patryk Adamczak: Tak, to był odpowiednik 1:1, ta sama waga. Ważne było, aby dalej ćwiczyli możliwość odpowiedniego zachowania w warunkach bojowych, a broń pneumatyczna im to umożliwiała. Po latach rozpowszechniła się w Stanach Zjednoczonych, a następnie w Europie a już jako trochę niszowe hobby. Ludzie chcą czegoś więcej niż tylko grać w strzelanki na komputerach.

 

Czy można traktować ASG jako swego rodzaju dyscyplinę sportową?

Marcin: W Polsce nie jest to według jakiejkolwiek legislatywy ujęte jako sport. Ale nie jest to też zabronione prawnie. Może to nie sport, a bardziej sposób na aktywne spędzanie wolnego czasu.

Dawid Mendrygał: Niektórzy nazywają to gubieniem kilogramów, bo niewątpliwie biegając całą niedzielę z bronią po lesie dbamy o swoją kondycję.

Patryk: To zabawa w strzelanego, ale z lepszymi zabawkami i, co najważniejsze, na świeżym powietrzu.

 

Jaka jest więc różnica pomiędzy ASG a paintballem, oczywiście oprócz samej broni?

Marcin: Paintball w odróżnieniu od ASG jest brudną grą, dokładnie chodzi o oznaczanie przeciwnika kulką z farbą i siłą rzeczy po rozgrywce trzeba wyprać lub czyścić swój uniform. W ASG nie ma takiej potrzeby, bo nie używa się farb do oznaczeń osób trafionych.

Dawid: Wygląd markera w paintballu nie ma większego znaczenia, a w ASG realizmu dodaje umundurowanie czy dodatkowy ekwipunek, który możemy mieć na sobie w trakcie rozgrywek. Buduje to klimat oraz zwiększa realizm rozgrywki symulującej pole walki.

 

Jak działają repliki, czym są napędzane?

Patryk: Ogólnie zasady działania replik o napędzie elektrycznym opierają się na działaniu kompresora napędzanego silniczkiem, który w tłoku spręża powietrze, tworzy ciśnienie i daje odpowiednią moc wystrzałowi. W replice sprężynowej tłok jest poruszany ręcznie i sprężenie powietrza następuje przez powtarzalny ruch ręką (przeładowanie), a z kolei w replikach gazowych kulkę wystrzeliwuje sprężone powietrze lub inny gaz znajdujący się w butli, lub pojemniku podłączonym do repliki. Maksymalny zasięg takich replik to około 100 m.

 

Trzeba mieć w Polsce pozwolenie na repliki?

Marcin: Pozwolenie jest potrzebne na wiatrówki, których moc uderzenia przekracza 1,7J (dżula). Jeśli chodzi o ASG to repliki nie przekraczają tej wartości, więc pozwolenie nie jest potrzebne.

Patryk: Ale nawet 1,7J to już górna granica, którą można osiągnąć po mocnym przerobieniu repliki.

Dawid: Normalną sprawą są przeróbki replik. Możemy sami je przerabiać w miarę możliwości manualnych, ale sklepy sprzedające repliki świadczą takie usługi, posiadają swoich serwisantów, którzy modyfikują wnętrza replik. Polega to na wymianie pewnych podzespołów i elementów, które mają wpływ na zasięg czy celność danej repliki.

 

Ile kosztują? Jest jakaś górna granica cenowa?

Patryk: Można iść na bazarek i kupić za 50 zł plastikowego kałaszka, który nie osiąga nawet 100 FPS-ów/s, bo tak liczymy siłę wystrzału w ASG, a kulka nie poleci wówczas nawet na 30 metrów. Ale w środowisku ASG jest niepisana zasada mówiąca o tym, że o replice mówimy, kiedy bierzemy pod uwagę przedział cenowy od 450 zł wzwyż. Taki zakup to już większa pewność, że replika osiąga odpowiednią moc, zasięg i części, które pozwolą dłużej się nią cieszyć.

Dawid: Sporo replik na rynku posiada możliwość regulacji FPS, czyli prędkości wylotowej, wybierając replikę warto pomyśleć o tego rodzaju sprzęcie, bo jest to bardzo wygodne rozwiązanie.

Marcin: Niektóre repliki potrafią kosztować nawet do kilku tysięcy zł, nie mówiąc np. o osprzęcie typu przyrządy celownicze. W tym przypadku sama optyka potrafi kosztować tyle co sama replika ... ale to już dla pasjonatów z bardziej zasobnym portfelem.

 

Ile osób liczy wasza grupa?

Marcin: Obecnie są to trzy aktywne osoby, czyli my. Do tego są jeszcze dodatkowe trzy osoby nieregularnie strzelające. Nasza trójka jest z Widuchowej, na przestrzeni 3 lat strzelaliśmy z grupami z Gryfina, Chojny czy Szczecina

Patryk: Jeszcze rok temu mieliśmy 14 członków, ale z różnych przyczyn członkowie się wykruszyli. Jest ciągła rotacja, ktoś odchodzi lub dochodzi. Tak jak z grupami, które liczą od kilku do kilkunastu osób i nagle się rozpadają.

Dawid: Założyłem grupę kilka lat temu w Widuchowej, mając na celu dobrą zabawę oraz promowanie samej miejscowości w szerokim świecie.  Początkowo jednak był ogromny problem, aby uzbierać chętnych. Dawałem ogłoszenia w prasie, wyklejałem ogłoszenia na słupach, robiłem wszystko, co możliwe, ale chętnych nie było. Dopiero z czasem ludzie zaczęli przekonywać się do ASG.

 

Skąd pomysł na taką grupę w Widuchowej?

Dawid: Kiedyś o ASG opowiadał mi chrześniak mojej żony, mieszkający w Gdańsku. Pierwsza moja myśl była taka: aha, bieganie z replikami po lesie, super, niezbyt to mądre i ciekawe. Ale zdanie zmieniłem szybko, gdy tylko pierwszy raz zabrał mnie ze sobą na strzelankę. Adrenalina urosła momentalnie i od razu po zakończonej batalii była chęć, aby po raz kolejny wybrać się do lasu.

Patryk: Potwierdzam, adrenalina jest ogromna. Człowiek czuje się w tym lesie jak zwierzyna, ale zarazem poluje na innych. Trzeba też myśleć jak przeciwnik.

 

Rozgrywka toczy się zazwyczaj w lesie. Wyobrażam sobie sytuację, gdy nagle grzybiarz widzi ludzi ubranych w uniformy i repliki pistoletów. Osoba niezorientowana o co chodzi może przeżyć niemały szok.

Dawid: Mamy w takich sytuacjach odpowiednie procedury. Pierwsza osoba, która zobaczy kogoś niezwiązanego z naszą grą (grzybiarz, spacerowicz) krzyczy głośno „cywil” oraz wskazuje orientacyjnie, w którym miejscu się znajduje. Wówczas automatycznie przerywana jest gra, wszyscy przestają strzelać i zostają na swoich miejscach. Kiedy już wszyscy się upewnią na sto procent, że nie ma osób postronnych, wracamy do gry.

 

Zazwyczaj spotykacie się w lasach na terenie powiatu gryfińskiego?

Dawid: Jestem właścicielem sporej zalesionej działki, często z niej korzystamy. Zazwyczaj jednak na mecze wyjeżdżamy na zaproszenia grup, które posiadają wyznaczone tereny. Bardzo atrakcyjne są szczecińskie tereny, takie jak nieczynne poligony znajdujące się w Puszczy Bukowej.

 

Kulki wystrzelone z broni ASG zostawiają ślady na ciele?

Patryk: Tak, oczywiście. Wiadomo, że z pewnych odległości nie pociągamy za spust, aby nie zrobić nikomu krzywdy. Przed rozgrywkami ustalamy z ilu metrów nie strzelamy, zazwyczaj z odległości mniejszej niż 10 m jedynie krzyczymy, np. „dostałeś”. Jest też coś takiego jak silent kill, czyli ciche zabójstwo, gdy podchodzimy od tyłu do przeciwnika. Wystarczy wtedy, że klepniemy go w ramię. Ale ślady małych siniaków tak czy siak pozostają po strzeleniu choćby z 20-30 m. Są jednak znacznie mniejsze niż w paintballu.

Marcin: W paintballu bardzo boli, bo prędkość wylotowa kulki jest prawie dwukrotnie większa niż w ASG. Dodatkowo kulka jest większa i cięższa. Kulki w ASG są lżejsze, więc boli znacznie mniej. Zdarza się nawet, że dana osoba ,,obrywa” kulką, ale tego nie czuje. Wtedy może dochodzić do małych sporów.

 

Plastikowe kulki są jednorazowego użytku?

Dawid: Teoretycznie można je pozbierać i użyć ich ponownie, ale nie radzimy praktykować tego procederu, wiąże się to ze sporymi kosztami. Wystrzelona kulka może już być zdeformowana lub pęknięta, a to po ponownym wykorzystaniu może spowodować jej defragmentację wewnątrz repliki. Może się to wiązać z czyszczeniem lub w najgorszym razie wymianą jakiegoś elementu repliki.

 

Jako grupa ASG uczestniczycie w wielu imprezach charytatywnych.

Patryk: Zawsze bardzo chętnie zjawiamy się na zaproszenie organizatorów.

Dawid: Uczestniczyliśmy w kilku finałach WOŚP, Szlachetniej Paczki, odwiedziliśmy Dom Dziecka w Trzcińsku Zdroju, organizując aktywnie czas dzieciakom, który zakończył się wspólnym ogniskiem. Organizowaliśmy również strzelnice i wspieraliśmy kwesty zbiórek pieniędzy niezbędnych do leczenia małych pacjentów. Wolontariat nie jest nam obcy i bardzo chętnie wspieramy różne inicjatywy jako grupa.

 

Jak często prowadzicie swoje rozgrywki?

Patryk: Zazwyczaj spotykamy się w niedzielę. Bywa, że praktycznie co tydzień, wszystko zależy od tego, ilu mamy chętnych na strzelankę.

Marcin: Staramy spotykać się jak najczęściej. Część osób się uczy lub pracuje, więc nie zawsze można się spotkać w większym składzie. Są również martwe okresy, takie jak zima lub same wakacje, w trakcie których sporo osób gdzieś wyjeżdża, bądź temperatura na zewnątrz nie pozwala na bieganie po lesie.

Dawid: Jak już się spotykamy, to podczas rozgrywek jest całkowity zakaz spożywania napojów alkoholowych. To nasze wewnętrzne ustalenia, jak i jeden z głównych punktów regulaminu ASG. Nie ma od tego żadnych ustępstw, bo nie tolerujemy głupoty. Kładziemy nacisk na bezpieczeństwo i zachowanie cech ludzkich.

 

Każdy może do was dołączyć?

Patryk: Każdy, kto ma ukończone 14 lat i ma chęci do zabawy.

Marcin: Dodajmy, że w ASG istotne są chęci do aktywnego spędzania czasu. Chociaż są rozgrywki bardzo aktywne, jak i dość statyczne. To już zależy od scenariusza, który sobie obierzemy.

Dawid: Miła atmosfera, fajna zabawa, a jeśli ktoś chciałby zacząć przygodę z ASG, to zapraszamy. Bardzo chętnie doradzimy przy każdej kwestii związanej z ASG oraz zakupie pierwszej repliki i innych rzeczy związanych z ASG. Czasu mamy coraz mniej, jesteśmy coraz bardziej zabiegani i prowadzimy monotonny tryb życia. Warto się odstresować i znaleźć jakieś hobby, które przełamie nam rutynę codzienności. Dlatego zachęcamy do rozpoczęcia przygody z ASG.

Rozm.: km

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu