eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Dekada niestabilności. Dziesięć lat rządów Marka Hipsza w Energetyku

Dziś przypada dziesiąta rocznica wyboru Marka Hipsza na szefa zarządu Energetyka Gryfino. Z tej okazji Gazeta Gryfińska przygotowała aż cztery strony o działalności prezesa. Jaka była miniona dekada?

Jedenastego kwietnia 2018 roku przypada dziesiąta rocznica wyboru Marka Hipsza na prezesa KSE.

- Obecne wybory zarządu do Energetyka były bardzo burzliwe. Wielu członków podkreślało, że nie pamięta takich emocji związanych z wyborem nowego zarządu. Członkowie klubu podzielili się na dwa obozy (…). Zgromadzenie rozpoczęło się o godzinie 17.00, a skończyło przed północą – relacjonował Kamil Miler, jeszcze jako dziennikarz 7 Dni Gryfina. Chociaż zapewne nie był tego do końca świadomy, uchwycił słowo, które idealnie oddaje rządy Marka Hipsza. Jego dekada była (i wciąż jest) burzliwym okresem balansowania między pozorną stabilizacją a destabilizacją, sukcesem a porażką, miłością i nienawiścią. Czasem, w którym nikt nie mógł narzekać na nudę i brak emocji. Nie było rozgrywek, w których piłkarski zespół nie walczyłby o „wyższe” cele. Drużyna każdorazowa biła się albo o awans, albo o utrzymanie. Nie było ani jednego okresu przejściowego, spokojnego bytowania w środku tabeli i czekania na wakacje.

Bilans dziesięciolecia to cztery mistrzostwa ligi, dwie walki o utrzymanie do ostatnich kolejek i cztery sezony „pod kreską”. Do tego należy dołożyć po jednym razie szczypiornistów, którzy w 2009 roku weszli do 1.ligi, by po sezonie z niej spaść.

Walka o „wyższe cele” cieszyła zarówno kibiców, jak i lokalnych dziennikarzy. Pierwsi mogli emocjonować się sukcesami i nawiązywać do złotych lat klubu. Przedstawiciele mediów nieustannie mieli natomiast o czym pisać. Jeśli nie o meczach i bramkach, to o kontrowersjach i problemach, których nie brakowało. Tylko pozornie był to atrakcyjny okres. Energetyk od lat funkcjonował jako kolos na glinianych nogach, co w końcu doprowadziło do jego upadku.

- Pieniędzy nie było już w 2009 roku, gdy za trenera Minkwitza wywalczyliśmy pierwszy awans do 3.ligi. Przez dziesięć lat były sukcesy, ale co z tego, skoro w tym czasie ani przez chwilę klub nie funkcjonował jak powinien? – kwituje Łukasz Łazarz, jeden z ważniejszych współpracowników Hipsza w drugiej dekadzie jego rządów. Szykując materiał o działaniach prezesa starałem się przedstawić jego postać wielopoziomowo, sięgając po różne perspektywy. Stąd – odrzucona przez Hipsza – propozycja wywiadu oraz próba zebrania wspomnień z ust jego najbliższych współpracowników. Bardzo trudno było znaleźć osobę, która zechciałby wypowiedzieć się pozytywnie o prezesie Energetyka. Wielu, przez przyzwoitość, odmówiło komentarza, spora część wypowiedziała się negatywnie. W pozytywnym świetle prezesa ukazał jedynie Lesław Duma, kierownik sekcji kajakarstwa. To niesamowicie wymowne.

 

Cały felieton oraz cztery strony o rządach Hipsza znajdują się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

 

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu