eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Emocje na spotkaniu w Żabnicy. "Oni mają nas w d..." [GALERIA + VIDEO]

Autor: Kamil Miler

Problem transportu drewna do fabryki Gryfskand narasta. Mieszkańcy Żabnicy powiedzieli dość i rozpoczęli akcję mającą na celu spowolnienie ruchu na ulicach swojej miejscowości. Między innymi te działania doprowadziły do spotkania, do którego doszło dzisiaj w Szkole Podstawowej w Żabnicy. Zjawili się na niej przedstawiciele Gminy, Powiatu i policji. Zabrakło jednak przedstawiciela fabryki. Rozczarowania tym nie kryli przybyli na spotkanie mieszkańcy jak i oficjele. Nie brakowało na nim mocnej wymiany zdań.

- Mieszkam tu od dziesięciu lat i od dziesięciu lat tutaj nic się nie zmieniło i przez kolejnych dziesięć nic się nie zmieni, ponieważ tak starostwo, jak i gmina, jak policja i wszyscy święci chodzą na [… niezrozumiała treść] do Gryfskandu. Proszę mi wybaczyć, ale Gryfskand wszystkich nas ma głęboko w d…, czego dowodem jest to, że nie przychodzą na szereg spotkań. Również na te, które ja organizowałem w sprawie pylenia, hałasu czy smrodu, który wydobywa się od nich – mówił oburzony mieszkaniec ul. Wodnej, tuż przy fabryce.

Kilkudziesięciu zebranych w auli mieszkańców nagrodziło jego wypowiedź gromkimi brawami.

Nie brakowało innych emocjonalnych wypowiedzi. Część z nich publikujemy w poniższym materiale video.

 

A część można odsłuchać z retransmisji spotkania na profilu facebooku egryfino.pl

Sołtys Jerzy Piasecki podsumował spotkanie tym, że policja wspólnie z zarządcą drogi postarają się zmienić oznaczenia na drodze tak, aby zapewnić wolniejszy czyli bezpieczniejszy ruch ciężarówek.

Mieszkańcy stanowczo domagają się jednak wybudowania nowej drogi technologicznej, prowadzącej bezpośrednio od zakładu do Czepina, dzięki której ruch pojazdów ciężkich byłby całkowicie wyprowadzony ze wsi.

- Nie remontujcie nam istniejących dróg. Nie chcemy tego. Te pieniądze przeznaczcie na budowę drogi technologicznej. My tylko nie chcemy tu tirów, bo w końcu naprawdę może dojść do wielkiej tragedii – mówił pan Marek w nawiązaniu do spadającego drewna z naczep, co według nich ma często miejsce.