eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Henryk K. przed sądem. Ruszyła sprawa księdza oskarżonego o naruszenie nietykalności dwojga dzieci

Autor: bg

5 kwietnia w Sądzie Rejonowym w Gryfinie odbyła się pierwsza rozprawa, w której na ławie oskarżonych zasiadł ksiądz Henryk. K.

Henryk K. jest oskarżony o naruszenie nietykalności cielesnej dwojga dzieci. W pierwszym przypadku chodzi o kilkunastoletnią dziewczynkę i zdarzenie z kwietnia 2017 roku. W drugim przypadku pokrzywdzonym jest kilkuletni chłopiec, a do zdarzenia doszło przed kościołem w sierpniu 2017 roku. Dziewczynkę ksiądz miał szarpnąć za rękę i uderzyć w głowę otwartą dłonią, jak wynika z zeznań świadków. Chłopca zaś miał złapać za prawe ramię, potrząsnąć ręką i przesuwać nią po kamykach (które chłopiec miał wcześniej rozrzucać), jak zeznał świadek. Chłopiec w wyniku tego zdarzenia doznał otarcia palca i niewielkiego krwawienia.

Henryk K. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Złożył natomiast wyjaśnienia, w których przedstawił obie sytuacje ze swojej perspektywy. Zeznawało również troje świadków.

Sędzia zaplanowała kolejną rozprawę na 29 maja 2018 r.

Ksiądz pdczas pierwszej rozprawy wyjaśniał, że absolutnie nie uderzył dziewczynki w głowę. Mówił, że widział osobę skaczącą na gzyms elewacji, robiła to wielokrotnie. Podkreślał, że motywacją jego działań było dbanie o to, aby nie stała jej się krzywda, bo przecież mogła upaść z tego gzymsu, oraz fakt dbania o kościół, wspólne dobro.

- Ta osoba to czyniła wiele razy, poruszyło mnie to bardzo, ciągle ktoś coś niszczy, chciałem zainterweniować, powiedzieć, że zrobi sobie krzywdę albo też gzyms ulegnie znszczeniu. Kiedy podchodziłem bliżej, ta osoba weszła do kościoła - mówił podczas rozprawy ksiądz Henryk K. - Czekałem przy bocznej nawie, aż wszyscy będą opuszczać kościół i kiedy zobaczyłem tę dziewczynkę, poprosiłem, aby podzeszła, ale ona nie miała zamiaru. Wtedy chwyciłem ją za rękę czy rękaw grubej kurtki, przytrzymałem ją i zapytałem, dlaczego niszczy czyjeś mienie. Chciałem też zdjąć jej kaptur. Dość intensywnie za niego chwyciłem, żeby zobaczyć, kto to jest - mówił Henryk K.

Pozostali świadkowie przedstawiali nieco inną wersję zdarzeń. Szeroka relacja z pierwszej rozprawy w najbliższym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu