Advertisement
eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Jedno miejsce, dwa narody

Autor: Mariusz Strzelczyk

24 kwietnia w naszym mieście miał miejsce interesujący wydarzenie artystyczne zatytułowane „Kto się nie boi Virginii Woolf”. Druga edycja imprezy miała za zadanie poruszenie kwestii tożsamości kulturalnej na styku granicy państwowej.

W sali widowiskowej Gryfińskiego Domu Kultury zasiadła polska i niemiecka publiczność. To ludzie, których silnie połączyła wspólna historia niezależna od linii granicy na mapie, która w XX wieku zmieniała się przecież kilkakrotnie.

Marek Brzeziński, pomysłodawca wydarzenia zaprosił do Gryfińskiego Domu Kultury Polaków i Niemców. Zza zachodniej granicy przybyli do nas mieszkańcy Staffelde, Mescherin, Rosow, Tantow, Schönfeld oraz Gartz. Wszyscy mieli szansę zobaczyć dotychczas nie pokazywany publicznie film archiwalny z 1935 r. pokazujący życie codzienne rodziny von Blumental w miejscowości Staffelde znajdującej się jedynie kilka kilometrów od Gryfina, choć po drugiej stronie granicy. Oba miejsca do 1945 r. znajdowały się na terenie Niemiec, a po zakończeniu wojny znalazły się w Polsce.

- Niewiele osób wie, że Staffelde wróciło do Niemiec w 1951 r. – mówił Detlev von Blumenthal, najmłodszy z dzieci Gertrud i Wolfa Wernera, rdzennych mieszkańców okolic Gryfina.

Regulował to akt o wykonaniu wytyczenia w terenie granicy między Polską a Niemiecką Republiką Demokratyczną potwierdzający objęcie przez polską administrację Międzyodrza na południe od Gryfina. W 1945 r. rodzina von Blomental była zmuszona opuścić swój dom, a tereny do nich należące wróciły w ręce właścicieli dopiero po wielu latach starań.

 

Historyczna zmiana

Film „Szły za mną łzy matki” to opowieść Danieli Stefanowskiej, która przyjechała do naszego miasta do pracy w 1942 r. Po zakończeniu wojny zdecydowała się tu zostać. W 1945 r. w wyniku przesunięć granic na mapie, Greifenhaven stało się Gryfinem, a w miejsce wygnanych Niemców zamieszkali tu Polacy, którzy w większości przypadków zostali tu przesiedleni z terenów na wschodzie, które w tym samym czasie przestały być polskie. Zamieszkali więc tutaj nowi ludzie, którzy przez lata musieli się tu zadomowić.

- Tożsamość kulturalna formuje się w relacji do obcokrajowców lub ludzi, których styl życia i zachowania są inne od naszych. Podobnie jak dla Virginii Woolf Londyn, tak dla nas Szczecin i jego nadodrzańskie kolice stały się swoista areną wielkiego eksperymentu, gdzie wszystko, od budynków do tożsamości mieszkańców budowało się tylko na próbę. Tak, by w razie potrzeby wymienić je na inne – mówili prowadzący spotkanie Marta Szuster ze Staffelde i Krzysztof Gmiter z Gryfina.

Całości wydarzenia dopełniły prezentacje artystyczne. Swoje spektakle pokazali gryfinianie Edyta Waszak i Teatr Tańca Ego Vu pod kierunkiem Elizy Hołubowskiej. W pierwszym z nich wykreowane ze starych fotografii kartonikowe postaci odkurzyły historię ludzi i miejsc naszego miasta. Wsłuchując się w opowieści gryfińskich pionierów, postać kobiety w czarnym płaszczu ze starej fotografii połączyła się z historią Danieli Stefanowskiej.
Wydarzenie organizowało Stowarzyszenie Inicjatyw Artystycznych Hybadu we współpracy z Gryfińskim Domem Kultury.



film ze Staffelde można odnaleźć na stronie:
www.youtube.com/watch?v=3360RWL9KtQ&feature=youtu.be

film "Szły za mną łzy matki" dostępny jest tutaj:
www.youtube.com/watch?v=InHWX_z1u0o&feature=youtu.be

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu