eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Kuchcik: Ogromne problemy małych ludzi [FELIETON]

Żyjemy w dziwnych czasach. Z jednej strony mamy dostęp do wszystkiego, co nam potrzebne. W ciągu kilku sekund jesteśmy w stanie znaleźć nurtujące nas informacje i otrzymać odpowiedź. Z drugiej strony mając tylko kilka minut i dostęp do internetu jesteśmy w stanie być mistrzami w ocenianiu. Od sytuacji politycznej w kraju po problemy lokalnego klubu. No właśnie. Czy Energetyk Gryfino ma problemy? A kto ich nie ma? Każdy z nas zmaga się z nimi na co dzień. Raz są one duże, raz małe. Ostatni czas dla naszego klubu pod względem wizerunkowym jest, nie ma co ukrywać fatalny. Jesteśmy pod kreską, mieszkańcy i kibice są negatywnie nastawieni a każda informacja o Energetyku zmierza w kierunku złych rzeczy, które działy się w klubie. Niestety tego nie unikniemy, nie teraz, ale w przyszłości mam nadzieję będzie inaczej i wizerunek klubu mocno się ociepli - w swoim felietonie pisze Sebastian Kuchcik, zawodnik Energetyka II Gryfino

Zacząłem ten felieton od nawiązania do hejterów. Ludzi, którym większą przyjemność sprawia ubliżenie komuś ukrywając się pod nieznanym nikomu pseudonimem, niż powiedzenie tego prosto w twarz. Ale nie ma co się dziwić małym ludziom, których rajcuje rzucenie kilku niecenzuralnych epitetów na forum.

Skupiłem się na tym, bo ostatnio zauważyłem, że w Gryfinie i okolicach nastąpił wysyp takich osób. Śledzę to, co dzieje się m.in. na portalu egryfino.pl i czasami przecieram oczy ze zdumienia. W ostatnim czasie jestem bliżej niż kiedykolwiek w Energetyku. Co rozumieć pod tym pojęciem? A no to, że robię wszystko w swoim wolnym czasie by klub, który mnie wychował wyszedł na prostą. Owocami mojej pracy jest między innymi współpraca z takimi firmami jak Jager, Haraś Stomatologia, R-Gol czy to, że w naszym mieście wiszą nowe plakaty zapraszające na mecze rezerw i juniorów. Bardzo zależało mi na tym, żeby nasz klub miał fotografa na wyłączność i to też się udało. Bardzo się z tego powodu cieszę, bo Mateusz Woźniakowski wykonuje kapitalną robotę.

Pokazujemy, że jednak w Gryfinie da się zrobić coś fajnego dla sportu.  Wbrew pozorom nie są to proste rzeczy a rozmowy z potencjalnymi partnerami do łatwych nie należą, ale cieszę się, że na koniec podajemy sobie rękę i dobijamy targu, albo mówimy, że za pewien czas wrócimy do rozmów.

 

Cały felieton można przeczytać w dzisiejszym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

 

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu