eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Leje po bombach na boisku w Gryfinie

Do napisania tego artykułu zainspirował nas jeden z bywalców naszego portalu. Z przyjemnością spełniamy jego prośbę

Leje po bombach na boisku mogą nasuwać skojarzenia z martyrologiczną kartą Biało-Czerwonych. Śpieszymy zatem z delikatnym wyjaśnieniem: chodzi o bomby w okienko, w prawy bądź lewy róg bramki, ostatecznie w bramkarza. O ile bomby są w tym ujęciu jedynie eufemizmem, o tyle leje powstałe - najprawdopodobniej - w ich wyniku są już jak najbardziej dosłowne. Dziury w okolicach obu jedenastu metrów, z których wykonywane są rzuty karne, zaniepokoiły internautę, który zwrócił się do nas z prośbą o nagłośnienie sprawy.

Kiedy wybraliśmy się na boisko ze sztuczną nawierzchnią, na terenie stadionu miejskiego w Gryfinie, okazało się, że faktycznie wyrwy w nawierzchni osiągnęły już całkiem spore rozmiary. Kratery w liczbach przedstawiają się następująco: średnica - 30 cm, głębokość maksymalna - 15 cm. Jak się to ma do regulaminu, w którym punkt 9 dotyczący przestrzegania przepisów BHP zawiera w sobie określenie "bezwzględnie"? Ponoć gospodarz terenu, czyli OSiR, wie o tych "ubytkach", jednak doraźne łatanie problemu wciąż jawi się jako niewystarczające. Być może warto skorzystać z pomocy firm profesjonalnie trudniących się takimi sprawami? Internauta zwraca uwagę na zagrożenie, jakie niesie ze sobą korzystanie z takiego boiska. Jak wiadomo, codziennie korzysta z niego wiele dzieciaków z SP1 i innych placówek, a popołudniami treningi prowadzą tam sekcje lokalnych klubów sportowych. Ciekawe, jakie będą tłumaczenia w sytuacji, kiedy dziecko złamie sobie na tej dziurze nogę? Niebawem, z racji aury, przeniosą się tam zapewne wszystkie rozgrywane w Gryfinie mecze. Ciekawe, czy sędziowie nie widzą w tak przygotowanym obiekcie niczego złego?

Nie najlepiej wygląda też pęknięte przeszklenie (choć to raczej tworzywo sztuczne), jednej z wiat dla zawodników rezerwowych. Ostre krawędzie powstałe zapewne po kolejnej niecelnej bombie nie idą w parze z krzątającymi się wokół dzieciakami. Dzieciarnia również ma swoje na sumieniu, bo plastikowe krzesełka na ławce rezerwowych nie popękały raczej pod wpływem upałów minionego lata. Nie zmienia to jednak faktu, że tak wyglądające elementy wyposażenia obiektów sportowych należy albo zdemontować albo naprawić. Najlepiej trwale. O brudnych i wypłowiałych tablicach informacyjnych na terenie stadionu nie będziemy się już z tej okazji produkować.

Niniejszym przychylamy się do apelu naszego internauty, by zarządca zwrócił uwagę na te "detale". Na wszelki wypadek poniżej udostępniamy skromną dokumentację fotograficzną. Przypominamy również, że z przyjemnością reagujemy na wasze głosy w sprawach, które wymagają publicznej uwagi.

red.

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu