eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

M. Wisińska żartuje z radnych od zielonego przycisku

Małgorzata Wisińska nie uważa siebie za radną opozycyjną. Mimo to, często jako jedna z nielicznych w radzie potrafi zagłosować przeciw jakiejś uchwale
Małgorzata Wisińska nie uważa siebie za radną opozycyjną. Mimo to, często jako jedna z nielicznych w radzie potrafi zagłosować przeciw jakiejś uchwaleAutor: Tomasz Obacz

Małgorzata Wisińska, radna Rady Miejskiej w Gryfinie nie uważa się za opozycję, ale jest jedną z nielicznych, której zdarza się zagłosować przeciw jakiejś uchwale. W rozmowie z nami szeroko podsumowuje trzy lata pracy rady oraz podejmowane przez siebie działania

Dlaczego wstrzymała się pani od głosu podczas głosowania na sesji nad tegorocznym budżetem gminy?

Małgorzata Wisińska: Budżet jest dobrze przygotowany, znajdują się w nim naprawdę duże pieniądze, ale mam pewne wątpliwości odnośnie do obiektywnego podziału znajdujących się w nim środków. Moje rozterki nie do końca zostały wyjaśnione.

 

W czerwcu wstrzymała się pani od głosu przy sprawozdaniu z wykonania budżetu za 2016 rok, a przy absolutorium dla burmistrza za jego wykonanie zagłosowała już za. Co do samego wykonania miała pani wątpliwości, ale co do osoby za niego odpowiedzialnej już nie? Trochę dziwnie.

- Czemu dziwnie? Miałam wątpliwości odnośnie do wykonania.

 

Ale za to jest odpowiedzialny burmistrz, a zagłosowała pani za absolutorium dla niego.

- Jest odpowiedzialny, ale nie tylko burmistrz za to odpowiada, również jego zastępcy, z którymi często trudno jest się porozumieć. Uważam, że z burmistrzem można się porozumieć i przedstawić problemy mieszkańców.

 

Uważa się pani za radną opozycyjną?

- Nie. Jestem neutralna i głosuję tak, jak uważam za słuszne. Często wypowiadam swoje zdanie, do czego mam prawo, jak każdy mieszkaniec i wyborca.

 

Te trzy lata to dobry czas dla gminy Gryfino?

- Na pewno dla niektórych lepszy, dla niektórych gorszy. Nigdy nie będzie tak, że wszyscy będą zadowoleni. Inwestycje idą moim zdaniem w jednym kierunku, a pozostałe miejscowości są pomijane. Oczywiście w wydatkach prym wiedzie miasto, co jest do zrozumienia ze względu na liczbę mieszkańców, ale nie powinno ograniczać się wydatków inwestycyjnych na terenach wiejskich, w których mieszkańcy także płacą podatki do kasy gminnej.

 

Z którymi radnymi najlepiej się pani współpracuje?

- Ze względu na wspólne zainteresowania i cele, myślę, że w sprawie terenów wiejskich mogę wymienić Małgorzatę Rubczak. Współpracowałam też z Jolantą Witowską w kwestii pomocy zwierzętom.

 

A z którymi najgorzej?

- Pomińmy to milczeniem.

 

Nie odnosi pani wrażenia, że niektórzy radni mają palec wręcz przyklejony do zielonego przycisku i głosują za wszystkim, co tylko zaproponuje burmistrz?

- A propos tego mogę opowiedzieć dowcip?

 

Ależ oczywiście!

- Panie burmistrzu, czy w pana ugrupowaniu następuje wymiana poglądów? Burmistrz odpowiada: Ależ oczywiście, właśnie wyszli radni, którzy przyszli ze swoimi poglądami, a wyszli z moimi.

 

Nawet jeśli w autoryzacji mi to pani usunie, to tego nie wytnę…

- Nie chcę, aby ktoś się na mnie obraził.

 

Obrażą się tylko ci, którzy tak robią. Ci z własnym zdaniem nie wezmą tego do siebie. Ciekawi mnie, czy rzeczywiście większość myśli identycznie jak burmistrz i również uważają wszystkie uchwały za dobre, czy też głosują tak, aby nie podpaść.

- Tego nie wiem, więc trudno mi się do tego odnieść. Myślę, że każdy z radnych ma swój punkt widzenia.

 

Obszerny wywiad z Małgorzatą Wisińską można przeczytać w obecnym numerze Gazety Gryfińskiej.

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu