eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

O Międzyodrzu licznie, ale...

Inicjatywa Tadeusza Szpunara, prezesa koła PZW nr 18 Gryfino-Miasto, by przywrócić Międzyodrzu jego pierwotny charakter, spotkała się z licznym odzewem. Chmury nad Międzyodrzem wyglądają jednak na burzowe.

Spotkanie w budynku Urzędu Miasta i Gminy Gryfio, które odbyło się w sobotę 9 czerwca, trwało ponad dwie godziny. O ile frekwencję można odczytać jako sukces, o tyle przyszłość tytularnego źródła naszej lokalnej energii jawi się jako długi serial z ogromną dramaturgią w tle. Nikt nie dyskutuje już z faktem, że Międzyodrze pozostawione same sobie nieuchronnie zmierza ku zatraceniu swojego pierwotnego charakteru, choć jak wiadomo - ten był przecież efektem pracy ludzkich rąk. Akwen zarasta i wypłyca się w tempie, które być może już naszym wnukom umożliwi piesze wędrówki po terenie zlokalizowanym pomiędzy oboma korytami Odry. Pytanie, czy mamy na to ochotę?

Przedstawiciele większości kół wędkarskich z regionu, również ze Szczecina, władze gminy Widuchowa, radni oraz burmistrz Gryfina i inne licznie przybyłe osoby zaangażowane w tę tematykę byli zgodni, że taki obrót spraw jest szkodliwy. Padały mocne słowa o wstydzie zaniechania, jeśli dopuścimy do zaniku Międzyodrza w kształcie, w jakim ponad sto lat funkcjonowało.

Burza wokół tematu wybuchła na dobre miesiąc temu, wraz końcem złudzeń, że swoistą modernizację uda się przeprowadzić w oparciu o dofinansowanie ze środków Banku Światowego. Chodziło o projekt realizowany przez Wody Polskie na terenie praktycznie całego kraju. Lwią część spotkania zajął przedstawiciel firmy Sweco, która na zlecenie Wód Polskich analizowała zasadność prac na Międzyodrzu z punktu widzenia jego przeciwpowodziowego potencjału. Ten potencjał okazał się niedostateczny, a był warunkiem koniecznym dla rozpoczęcia jakichkolwiek prac. I tak okazało się, że z tematem zostajemy sami. Dodatkowo, jakiekolwiek myślenie w kierunku uzdrowienia naszej geograficznej perły torpedowało dotychczas stanowisko Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, przy gromkim aplauzie ekologów, których zdania i analizy również budzą wątpliwości. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że oceny nie są jednoznaczne nawet wśród nich samych.

Arcyciekawym wątkiem, który wybił się mocno w trakcie toczącej się podczas spotkania dyskusji, była rola strony niemieckiej. Niemcy swoje tereny, o analogicznej do Międzyodrza charakterystyce, stale poddają pracom modernizacyjnym, utrzymując ich gospodarczo-turystyczny potencjał, dbając o drożność torów wodnych etc. Jednocześnie aktywnie zabiegają, aby podobne prace nie miały miejsca po naszej stronie. Wszystko polane dyplomatycznym sosem o ekologicznym aromacie. Pytanie „dlaczego” zostawimy sobie do dalszych analiz na łamach kolejnych wydań Gazety Gryfińskiej. Oczywiście nie omieszkamy zwrócić się do strony niemieckiej o stosowny komentarz do sprawy.

Wracając do samego spotkania, które w wielu obecnych wywołało szczere emocje, puenta była następująca: naszego problemu raczej nie uda się rozwiązać, jeżeli nie odwołamy się do szczebla ustawodawczego oraz rządowego. Pole do popisu mają reprezentujący nasze ziemie parlamentarzyści. Społeczne inicjatywy, takie jak Tadeusza Szpunara i jego środowiska są konieczne do nadania sprawie należytego rozgłosu. Bez szerokiego bloku społecznego Gryfino będzie apatycznie przyglądać się, jak „energia Międzyodrza” kurczy się i bezpowrotnie gaśnie. Sprawa naprawdę jest poważna. Więcej w najbliższym wydaniu Gazety Gryfińskiej 18 czerwca. Czekamy na Wasze opinie.

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu