eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Racinowski: Kiedy rozmawiać z mediami, a kiedy tego nie robić? [FELIETON]

W czasie niedawno zakończonych Zimowych Igrzysk Olimpijskich, polska biathlonistka Weronika Nowakowska, za pośrednictwem Instagrama powiedziała kibicom, gdzie byli i co widzieli. Kilka dni później jej reprezentacyjna koleżanka Krystyna Guzik odmówiła wywiadu TVP, pośrednio zrzucając winę za wyniki na dziennikarzy

To charakterystyczne nie tylko dla zawodowych sportowców. Sam kilka tygodni temu, czytając komentarze na portalu egryfino.pl dowiedziałem się, że jestem winien upadkowi Energetyka. Jak tłumaczył twórca tej teorii (anonimowy, oczywiście) zniszczyłem drużynę, bo pisałem… co dzieje się w klubie. A przecież mogłem skłamać i udawać, że wszystko jest dobrze. "To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać." – słowa Kisiela wciąż nie straciły na aktualności.

Kilka tygodni temu zwróciłem się z prośbą o wypowiedź do Darii Orzechowskiej, która nie miała ochoty rozmawiać ze mną na temat swoich międzynarodowych występów, w których kończyła udział na pierwszej rundzie.

Żyjemy w czasach, w których dziennikarz nie potrzebuje sportowca, by napisać artykuł o jego wynikach. Kilka godzin po zawodach, na stronie internetowej można znaleźć nie tylko komplet rezultatów i statystyk, ale także nagrania wideo, bogatą fotorelację. To jednak suche fakty, które stanowią, o tym, że zawodnik, jak w przypadku Darii, przegrał w pierwszej rundzie. Prasa, telewizja i radio dają sportowcom szansę zarysowania szerszego tła, ukazania problematyki, bądź zwykłego przyznania, iż tego dnia rywal był w lepszej formie. Tak sprawy funkcjonują od początku istnienia zawodowego sportu.

Tworząc swój dział w Gazecie Gryfińskiej staram się czynić to jak najdokładniej i jak najpełniej. Nie zamykam się we własnym światopoglądzie. Uważam, że najciekawsza jest różnorodność treści i opinii. Z tego względu zapraszam do współpracy trenerów i działaczy, których felietony można regularnie przeczytać na 28 stronie (dotąd byli to Sebastian Kuchcik, Kuba Blejsz, Piotr Bykowski, Marcin Kochanowski, Sebastian Rożko, Jerzy Miler, a za tydzień Dariusz Żołnowski).

W pośredni sposób sportowe łamy tworzą też nasi czytelnicy. Często cytuję komentarze internetowe, bądź odnoszę się w tekstach do pytań, które w interenecie zadają mieszkańcy gminy. Pod publikacjami dotyczącymi walki Darii o igrzyska coraz częściej pojawia się kwestia: co na ten temat sądzi sama zainteresowana? Nie wiadomo, bo nie chce rozmawiać z mediami.

Sęk w tym, iż w przypadku gryfińskiej karateczki sponsorami wyjazdów do Niemiec, Austrii, Hiszpanii i Japonii są mieszkańcy Gryfina. Nie licząc dotacji z budżetu miasta, którą otrzymało Kamikaze, na przełomie roku burmistrz Paweł Nikitiński przekazał zawodniczce 10 tysięcy złotych na zawody w odległej Okinawie. Nie uczynił tego ze swoich prywatnych środków, lecz z pieniędzy podatników. Orzechowska może stać przy swoim i tłumaczyć, że nie chce rozmawiać konkretnie z nami, z redaktorem Racinowskim. Dlaczego jednak udzielała nam informacji, gdy opisywaliśmy jej sukcesy na Mistrzostwach Świata i Mistrzostwach Europy federacji CIKA? Wysyłała swoje zdjęcia z pucharami, snuła wizję planów na przyszłość oraz informowała o przyszłych startach? Wtedy Gazeta była cacy, a teraz jest be? To niekonsekwencja, podyktowana wiadomymi względami.

 

Cały felieton można przeczytać w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

 

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu