eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Restauracja Rodzinna: nakarmimy każdego!

Restauracja Rodzinna działa już pełną parą. Wracamy do wywiadu, który ukazał się tuż przed otwarciem lokalu, a który publikowaliśmy na łamach Gazety Gryfińskiej 29 maja b.r.

Choć oficjalne otwarcie Restauracji RODZINNEJ przy ul. Sportowej 3 (teren OSiRu przy stadionie) zaplanowano na 1 czerwca, prawdziwy chrzest bojowy ma już za sobą. W miniony czwartek ponad trzystu uczestników integracyjnego festynu sportowego z udziałem osób niepełnosprawnych zjadło tam smaczny obiad. Wszystko odbyło się sprawnie i bez niespodzianek, w zaledwie 1,5 godziny. Nic dziwnego, skoro właścicielem nowej restauracji jest Paweł Łopata. Swoje wieloletnie doświadczenie pracy w jednym z wiodących lokali gastronomicznych w Gryfinie postanowił w końcu przekuć we własny biznes.

Lokal, w którym jesteśmy ma tradycję karmienia mieszkańców Gryfina.

- Tak i było w miarę dobrze.

To niecałe 7 minut piechotą z Placu Barnima.

- Zgadza się, ale łatwo tu dojechać, a na miejscu jest duży monitorowany parking. Klienci mogą śmiało z niego korzystać.

Okolica też niczego sobie, rzut beretem rzeka, plaża, wszystko w cieniu wiekowych drzew.

- Tuż obok jest wypożyczalnia kajaków, w sam raz, żeby po relaksie nad wodą wpaść do nas na smaczny obiad czy deser. Teren ogrodzony, zieleń zadbana. Można usiąść sobie na zewnątrz, aura wręcz idealna. Zapraszamy już teraz!

Sądząc po tym, jak bardzo zmieniło się to miejsce, kosztowało Was to przede wszystkim dużo pracy?

- Bardzo dużo pracy. Remont rozpoczęliśmy pod koniec marca. Do tego zakup sprzętu, wyposażenie itd.

To i tak szybko poszło.

- Z pomocą znajomych, przyjaciół, rodziny udało się doprowadzić to miejsce do obecnego stanu. Rodzinne zdjęcia starego Gryfina na ścianach nawiązują do tego wysiłku. To prawdziwie rodzinna restauracja. Stąd nazwa.

Oficjalne otwarcie zaplanowaliście w Dzień Dziecka – 1 czerwca.

- Zapraszamy wszystkich już od 12, w samo południe.

W waszym zamyśle ma to być bufet, jadłodajnia, restauracja?

- Idea jest taka, żeby od godziny 12:00 do 16:00 nakarmić każdego. Chcemy serwować dania, które udźwignie każda kieszeń. Od godziny 17:00 wprowadzamy restauracyjną kartę dań. Będzie można zjeść smaczne lody, ciasto, bardziej wykwintny obiad. Napić się alkoholu itd.

Wieczorami też będzie czynne?

- Do 20:00, może 21:00. Życie pokaże. Generalnie zapraszamy codziennie, siedem dni w tygodniu.

Imprezy okolicznościowe?

- Jak najbardziej. Pierwsze imprezy już za nami, kolejne są już zabukowane, więc warto już teraz zgłaszać się i rezerwować terminy.

Chrzest bojowy mieliście solidny. Ponad trzysta posiłków w półtorej godziny…

- (śmiech) Udało się, smakowało. Wszyscy byli zadowoleni, my również.

Co podaliście?

- Ziemniaki z kotletem drobiowym, surówkę z młodej kapusty i napoje.

Razem z żoną macie spore doświadczenie, pracowaliście w znanych gryfińskich lokalach. Było to dla was wyzwanie?

- Raczej nie, umiemy nad tym zapanować. Aczkolwiek przyszli pół godziny wcześniej i to wszyscy naraz (śmiech). Tak czy inaczej nikt stąd głodny nie wyszedł.

No właśnie… ile osób może jednocześnie tu zjeść?

- Jak widać mamy dwa pomieszczenia, w których wygodnie mogą w tygodniu jeść naraz 64 osoby.

Czyli na brak miejsca nikt narzekać nie powinien?

- Nie chciałbym takiej sytuacji. Nawet w przypadku imprez rezerwowanych chcemy tak to zorganizować, aby klient indywidualny też mógł spokojnie zostać u nas obsłużony. Zrazić klienta to jest moment. Między innymi po to mamy wyodrębnione dwie sale – dużą i małą na 16 osób.

Jak już powiedzieliśmy, twoim dużym atutem jest doświadczenie. Kiedy powstał pomysł, by zrobić coś zupełnie swojego?

- Tak na dobre w grudniu 2017 r.

Świeża sprawa.

- Świeża. Wcześniej już od ponad 10 lat znajomi i rodzina namawiali mnie i żonę, żebyśmy się odważyli. Praca na etacie, u kogoś, jest jednak bezpieczna, wiąże się ze stabilizacją.

I co się nagle zmieniło?

- Małżonka mnie w końcu namówiła (śmiech).

Dobre wsparcie (śmiech).

- Bardzo dobre, ale też dojrzała we mnie chęć postawienia kolejnego kroku, rozwinięcia się. Po prostu przyszedł już właściwy moment.

Ludzie w roli gastronomika znają cię, to duży atut. Było nie było, w tej branży zaufanie to podstawa.

- Dużo ludzi wie, jak gotuję. Wiedzą, gdzie pracowałem. Znają moje możliwości, moją kuchnię i smaki, które przecież nagle się nie zmienią.

Twoja żona siłą rzeczy też uczestniczy w tym dziele. Jej portfolio jako gastronomika też jest pokaźne.

- Z pewnością nasze doświadczenie jest naszym dużym atutem. Z biegiem lat nauczyliśmy się słuchać klientów. To znajdzie odbicie w naszej karcie dań.

Co w niej będzie?

- Chcemy, żeby nasi klienci znaleźli to, co lubią jeść na co dzień. Np. od 12:00 do 16:00 rosół będzie codziennie, bo ludzie bardzo lubią rosół. To samo schabowe, naleśniki itd. Oczywiście karta będzie urozmaicana, ale nie będziemy na siłę niczego udziwniać. Będziemy słuchać tego, co mówią klienci, jadłospis nie jest sprawą zamkniętą.

A co z imprezami okolicznościowymi? Ktoś zażyczy sobie przepiórki…

- (śmiech) Przepiórki, faszerowane kaczki itd. nie ma sprawy. Klient płaci, wymaga – robię i podaję. Prosta sprawa. Nawet jeśli będzie chciał sałatkę z ośmiornicy… To, co będę w stanie przyrządzić, to podam. Tu ważna informacja: aktualne menu będzie codziennie dostępne na naszym profilu facebookowym:/Restauracja Rodzinna Gryfino.

Będziecie dowozić posiłki?

- Chciałbym z czasem dowozić nasze dania obiadowe indywidualnym klientom, ale jeszcze muszę zaczekać. To nawet bardziej kwestia problemów na rynku pracy ze znalezieniem odpowiednich osób. Natomiast katering i obsługa imprez na zewnątrz – jak najbardziej.

Jak oceniasz gryfiński rynek gastronomiczny?

- Patrząc na obłożenie chociażby ośrodka, w który się znajdujemy (OSiR Gryfino), wszystkie domki są zajęte, większość miejsc hotelowych także. Większość to osoby spoza Gryfina, które muszą też zjeść. Tak naprawdę w Gryfinie jest deficyt takich lokali, konsumentów wystarczy dla wszystkich. Nie zamierzam z nikim walczyć, zabierać klientów itp. (śmiech) Pracuję dla siebie, dla swojej rodziny i dla ludzi, którzy będą do mnie przychodzić.

 

Restauracja Rodzinna

Ul. Sportowa 3 (teren ośrodka OSiR przy stadionie)

Profil na Facebooku: Restauracja Rodzinna Gryfino

Tel. 609 745 419

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu