eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Wejście do sklepu przypomina wybieg dla psów!

To nie jedyny sklep w Gryfinie, pod którym przywiązywanie psów przy wejściu jest standardem. Podejście właścicieli czworonogów nic się jednak nie zmienia i problemu nie widzą. Może Netto organizuje jakąś akcję "toalety dla psów".

Kilka miesięcy temu zwracałem uwagę jednej z klientek sklepu, aby przywiązała psa dalej, np. do drzewa. Przewiązała go, ale do stojaka na rowery, co też nie jest wyjściem. Ale nie obeszło się bez komentarzy "Pies nic nie zrobi. Przecież wszyscy tu przywiązują." No właśnie, wszyscy tu przywiązują, a chodzi o wejście do sklepu Netto na Górnym Tarasie.

Ile razy bym nie szedł na zakupy, za każdym razem to samo, jeden, dwa, czasami trzy psy przywiązane do barierek chroniących szyby. Załatwiają swoje potrzeby, szczekają, warują albo plączą się pod nogami. Praktycznie każdego dnia można zaobserwować też reakcje, zwłaszcza rodziców, którzy albo przenoszą swoje psy, albo odpędzają je od dzieci. To nie mój pies i nie wiem jak zareaguje.

Zwracałem uwagę kierownikowi Netto, twierdzi że jest bezsilny, ludzie i tak przywiązują psy. Czy Netto coś z tym robi? Nic. Nawet nie wywiesili kartki aby wiązać psy gdzieś indziej.

Kiedyś wychodzę z dzieckiem z Netto, a przy wejściu dwa wielki psy. Nie szło przejść. Wróciłem do sklepu i krzyknąłem na głos, czyje to psy. Jeden z właścicieli wyszedł. Kulturalnie poprosiłem o zabranie psów, a ten bez słowa odwiązał i przewiązał psa dalej. "Nic nie zrobi, ale proszę". Drugi właściciel, a dokładnie właścicielka, miała jednak więcej do powiedzenia w tej sprawie. Wręcz była oburzona, że zwracam jej uwagę, że to jest domowy pies, ułożony, że czepiam się. Ciekawe czy fakt, że pies był wyższy od mojej córki i mógł zrobić wszystko też było dla niej czymś normalnym.

Pomimo zwracania uwagi, właściciele czworonogów nic sobie z tym faktem nie robią. Psy nadal stoją pod drzwiami, załatwiają się i szczekają. Nie jest też metodą wiązać je do stojaka na rowery, bo i tu nie raz zdarzyło się, że ktoś został obszczekany. Drzewa? Lepiej, ale i to nie jest rozwiązaniem.

Kierownictwo Netto nie reaguje. Pisałem w tej sprawie do Biura Obsługi Klienta Netto, także nie odpowiedzieli pomimo kilku prób. Właściciele czworonogów oczywiście problemu nie widzą, a wręcz niekulturalnie odpowiadają na zwróconą uwagę. Wszyscy uważają, że ich psy są grzeczne i krzywdy nie zrobią, ale jednak kto nie ma psa, ma prawo myśleć inaczej.

Po prawej stronie, patrząc na wejście, od strony przychodni jest kawałek trawnika. Droga na skróty ale nieoficjalna, wydeptana. Może wystarczyło by dokręcić tam kilka haków do murów i zrobić "parking" dla psów. Jednocześnie zlikwidować barierki przy wejściu, pozbyć się szkła które chronią i zabezpieczyć słupy.

To, że psy stanowią zagrożenie to jedno, ale oprócz tego wejście do Netto to jedna wielka "szczalnia i sralnia". Pełno odchodów, zapachu moczu psiego i śmieci. A jednak kupujemy tu żywność, jest też sklep mięsny. Latem wyjątkowo daje się odczuć smród.

Problem Netto to nie jedyny problem z czworonogami i zwierzętami. Wielu właścicieli psów nadal nie poczuwa się do odpowiedzialności za sprzątanie po nich, nawet na trawnikach, które z pozoru wydają się "niereprezentatywne". Ale jednak latem chodzimy po nich, biegają po nich dzieci. Sprzątanie po swoim psie jest obowiązkowe i regulowane przepisami prawa.

Osobną kwestią jest wyprowadzanie psów. Wielu właścicieli czworonogów i z tym ma problem, aby zabrać psa gdzieś dalej niż pod klatkę schodową lub dookoła bloku. I tak płynie czas, psy załatwiają się na środku chodnika lub leją na wszystkie murki i ściany. Ani to usiąść ani postawić nawet torbę. Często, co można zaobserwować, nawet nie spacerują w koło własnych bloków a wybierają inne ścieżki, np. w koło bloku sąsiadów. No bo nikt na swoim podwórku nie będzie się załatwiał.

Dobrze by było gdyby Netto oraz inne sklepy rozwiązały problem "parkowania" psów przed wejściem. Dobrze by było gdyby miasto także podjęło dodatkowe działania, które zdyscyplinują mieszkańców do sprzątania po swoich pieskach, nawet jeśli te załatwiają się na środku pustego pola. A może warto by było pomyśleć o mini wybiegach dla psów i dedykowanych im kuwetach, tak jak rozwiązano to np. na pl. Grunwaldzkim w Szczecinie?

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu