eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.
Advertisement

Z pięciorgiem dzieci bez toalety i ciepłej wody!

Izabela Czarnota stoi przed toaletą, znajdującą się na zewnątrz budynku. Jak mówi, nigdy nie pozwoli, aby jej dzieci wypróżniały się w takich warunkach
Izabela Czarnota stoi przed toaletą, znajdującą się na zewnątrz budynku. Jak mówi, nigdy nie pozwoli, aby jej dzieci wypróżniały się w takich warunkachAutor: Tomasz Obacz

Izabela Czarnota wraz z pięciorgiem dzieci mieszka w lokalu socjalnym przy ul. Fabrycznej w Gryfinie. Pod względem odległości, ich mieszkanie znajduje się bliżej Żabnicy niż centrum Gryfina. Natomiast pod względem warunków, jakie w nim panują, bliżej lokalowi do średniowiecza niż do standardów przyjętych w XXI wieku. Obecnie rodzina nie ma w nim ani sprawnej toalety ani ciepłej wody!

Izabela Czarnota wraz ze swoimi dziećmi mieszka przy ul. Fabrycznej. Ze względu na bliskość do Żabnicy, troje jej dzieci w wieku 9, 8 i 7 lat uczęszcza do tamtejszej podstawówki. Najstarszy, 16-letni syn, chodzi do gimnazjum. Poza nimi jest jeszcze 8-miesięczny synek.

Mieszkańcom tego lokalu przysługuje toaleta, która znajduje się z tyłu budynku na podwórku. Poprzedni lokatorzy, mając prawdopodobnie dosyć załatwiania swoich potrzeb w tamtym miejscu, zamontowali w domu toaletę. Podłączona jest jednak do zbyt wąskiej rury, dlatego konieczne jest również korzystanie z młynka pompy rozdrabniacza. W tamtym roku, gdy pani Izabela była w ciąży, młynek się zepsuł. Skontaktowała się w tej sprawie z pracownikami GTBS, ale powiedziano jej, że wymiana urządzenia leży w jej gestii.

- Napisałam również pismo w sprawie podłączenia toalety do większej rury, dzięki temu młynek byłby już niepotrzebny, jednak odpowiedziano mi, że nie ma takiej możliwości, chociażby ze względu na zły stan budynku – mówi Izabela Czarnota. – Dzięki temu miałabym normalne warunki sanitarne, nie chcą tego jednak zrobić – dodaje.

Zaraz po awarii nie było jej stać na kupno nowego młynka. Z tego względu rodzina przez kilka miesięcy nie miała w domu toalety. Jak sobie radzili? Pani Iza do toalety wkładała miskę, do której załatwiały się jej dzieci. Odchody następnie przelewała do wiaderka, z którym szła do wychodka na podwórku. Taka sytuacja trwała przez kilka miesięcy, aż do grudnia, kiedy pani Iza była w ósmym miesiącu ciąży!

- Nie puszczę ich do toalety na podwórku podczas mrozu. Poza tym jest tam pełno robactwa i jest brudno. To nie są odpowiednie warunku dla dzieci – mówi I. Czarnota.

Jakiś czas temu problem powrócił.

Z obecną sytuacją pani Izabeli Czarnoty oraz stanowiskiem gminy można zapoznać się w aktualnym numerze Gazety Gryfińskiej.

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu