eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Region potrzebuje silnego Energetyka

W rubryce "RACjonalnie" wypowiadam się nie tylko ja, ale także przedstawiciele środowiska sportowego. Są to działacze, trenerzy, zawodnicy i trenerzy lokalnych klubów, którym nieobca jest problematyka kultury fizycznej. Dziś prezentuję felieton Marcina Kochanowskiego, trenera Iskry Banie, w przeszłości pracującego m.in. w Czarnych Lubanowo i Pogoni Szczecin (piłka młodzieżowa)

Na wstępie chcę przytoczyć pewną historię z okresu, gdy grałem w piłkę w młodzieżowych drużynach Iskry Banie. Chociaż minęło wiele lat, jak dziś pamiętam o czym toczyły się rozmowy wśród młodych zawodników w szatni. Między żartami oraz dyskusjami o Lidze Mistrzów i Pucharze UEFA, systematycznie pojawiał się temat lokalnej piłki, której centrum stanowił oczywiście Energetyk. Regularnie czytaliśmy regionalną prasę, przerzucając ją od razu na ostatnie strony. Starannie przyglądaliśmy się składom pierwszego zespołu Energetyka oraz drużyny juniorów. Ciekawiło nas czy w młodszym zespole kolejną szansę otrzymał Przemek Słomczyński, wytransferowany właśnie z Iskry. Patrzyliśmy na jakiej pozycji zagrał, czy udało mu się wpisać na listę strzelców. Kilku moich kompanów sprawdzało czy zagrali znajomi z Widuchowej, po czym następowała dyskusja, którym z nas może w przyszłości zainteresować się „Energia” i czy nasz dotychczasowy bramkarz już porozumiał się z zarządem odnośnie odejścia do klubu z Gryfina. W końcu, na deser przychodziła pora na skład pierwszego zespołu. A tam bracia Łapińscy, Buciński, Łęczewski, Rozpara. Zawodnicy wywodzący się z Widuchowej, Lubanowa, Bań. To oni, zawodnicy z małych miasteczek i wsi interesowali nas w pierwszej kolejności. Później przechodziliśmy do kolejnych idoli z regionu: Mielnik, Miskis, Para, Turtoń, Pietraszewski.

Fantastyczne było to, że wiedzieliśmy dokładnie o kim czytamy. Mieliśmy pojęcie, na których pozycjach ci zawodnicy występują, jak wyglądają. Na co dzień spotykaliśmy ich w sklepach i na ulicach, mogliśmy im kibicować. Przegląd prasy był dla nas rytuałem w dużej mierze właśnie ze względu na nich.  

Muszę przypomnieć, że jako Iskra Banie mieliśmy okazję mierzyć się z Energetykiem w lidze. Miało to miejsce jakieś 13/14 lat temu w rozgrywkach klasy okręgowej. Części z was drodzy czytelnicy może zanieść się na śmiech. „Co Energetyk robił w okręgówce?”. Klub z Gryfina notował wówczas gorszy okres i opuścił 4.ligę. Chociaż wielu uważało to za hańbę, właśnie w tamtych latach widziałem największe tłumy kibiców na stadionie. Zespół złożony z piłkarzy z Gryfina i okolicy przyciągał na trybuny bardzo wiele osób, nie tylko z Gryfina. Czuć było zainteresowanie klubem, żył nim cały region. Przy wysokiej frekwencji i wsparciu fanów Energetykowi udało się wkrótce wrócić do czwartej, a w 2009 roku awansować do trzeciej ligi.

Wspominam o tym wszystkim, ponieważ najzwyczajniej w świecie brakuje tak zarządzanego klubu. Klubu, który będzie najsilniejszym klubem w powiecie, który w kadrze pierwszego zespołu posiadał będzie najzdolniejszych chłopaków z Gryfina i okolic, który będzie wyznaczał trendy dla klubów z regionu. Przez lata w barwach Energetyka występowali przede wszystkim zawodnicy ze Szczecina. Myślę, że teraz, gdy KSE wycofał się z trzeciej ligi i znów zagra w okręgówce jest najlepsza okazja do budowy właśnie takiego projektu. Z wykreowaną wcześniej polityką, którą klub będzie się kierował w podejmowaniu decyzji odnośnie transferów, wprowadzania młodzieży do pierwszego zespołu oraz oczywiście finansów. KSE nie stać na grę w 3.lidze, o czym dobrze wiedzą kibice, zawodnicy, trenerzy i zarząd. Jeżeli Energetyk w wymarzonej przeze mnie postaci, z wychowankami i graczami z regionu miałby grać w okręgówce lub 4.lidze, to jako wieloletni kibic, ale też jako trener jestem jak najbardziej w stanie to zaakceptować.

Nie od dziś wiadomo, że nie ma możliwości przeniesienia całego zespołu juniora do seniorów i nie da się grać tylko wychowankami. Wiem to, bo zajmowałem się zarówno seniorami, jak i młodzieżą. W KSE musi znaleźć się więc osoba, która zajmie się obserwacją zawodów w Pniewie, Widuchowej, Babinku, Baniach Lubanowie. Niech powstanie baza zawodników, którymi klub może zacząć się interesować, obserwuje ich, zaprasza na treningi. Wydaje mi się, że obecnie transfery funkcjonują na zasadzie przeglądu prasy i rozmowach z kibicami. Daj Boże żebym się mylił.

Sprawny i silny Energetyk również pomoże okolicznym klubom. Są zawodnicy, którzy traktują grę w okręgówce lub A-klasie jako przyjemny dodatek do weekendu, ale są też młodzi, którzy chcą podjąć się gry w mocniejszym klubie, dającym mu bodziec do dalszej pracy na treningach. Takim klubem może być Energetyk, na który będziemy patrzyć jako cel dla naszych zdolnych chłopaków ze wsi. Ma to funkcjonować na zasadzie schodków kariery. Nie ma opcji, by szeregowy pracownik stał się od razu dyrektorem regionalnym dużej firmy. Najpierw musi zostać asystentem kierownika, następnie samym kierownikiem. Tak samo Energetyk może być pomostem między okręgówką/A-klasą i 3/2.ligą, a nawet Ekstraklasą (przykład Łukasza Kosakiewicza).  Jeżeli zawodnik nie ma obranego wcześniej celu sportowego, to gdzie znajdzie motywację do przyjścia na trening? Im szybciej wszystkie kluby zgodzą się z tak postawioną tezą tym lepiej dla nich samych.

Oczywiście nie może być też tak, że jedynym beneficjentem tego projektu będzie sam Energetyk. Współpraca musi iść dwutorowo. Mocna drużyna w Gryfinie powinna dawać korzyści klubom, które mają w przyszłości zasilać kadry Energetyka poprzez transfery swoich najzdolniejszych zawodników. Chociażby to, że kwoty transferowe nie spływałyby na konta zespołów ze Szczecina, tylko zostałyby w powiecie, a sumy te można przeznaczyć na młodzież. Zarząd klubu z Gryfina mógłby zapewnić wypożyczenia do Iskry, Ogniwa, Czarnych, Błękitu i Odrzanki zdolnych zawodników, którzy w niedalekiej przyszłości mają zasilić pierwszy zespół, ale potrzebują ogrania.

Start Energetyka w okręgówce może być idealnym momentem na rozpoczęcie koncepcji budowy zespołu bazującego na piłkarzach z regionu. Już teraz można usłyszeć i wyczytać, że są pierwsi chętni do gry w zespole z Gryfina. Nie powielajmy błędów, obejrzyjmy się w przeszłość i wysuńmy wnioski. Zastanówmy się czy większość z owych wniosków i nie wyczytaliśmy w tym tekście.

 

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu