eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Latem obowiązkowo do Bartkowa!

W minioną sobotę odbyła się w tej podgryfińskiej miejscowości 9. edycja Festiwalu Twórczości Ludowej. Impreza to niezwykle urokliwa, która na stałe zagościła już w wakacyjnym kalendarzu przedsięwzięć artystycznych naszej gminy. Być może wychodzę z tym tekstem nieco przed szereg, bo czas na podsumowania przyjdzie dopiero za rok - w związku z jubileuszowym jej wydaniem, ale myślę, że nie ma co czekać i już dzisiaj, póki pozytywne emocje po ostatnim wydarzeniu są jeszcze gorące.

Bartkowski festiwal rodził się w czasie, kiedy gryfińska społeczność żyła innymi, cyklicznymi wydarzeniami. Mieliśmy bowiem wtedy w letnim kalendarzu niezwykle popularny w owym czasie Turniej Wsi, odbywający się każdego roku w innej wiosce, wełtyński festyn Truskawkowe Szaleństwo, Gryfiński Festiwal Rowerowy z niezwykle widowiskowymi skokami rowerzystów do wody, czy wspaniale kwitnące od lat przedsięwzięcie artystyczne o ugruntowanej już pozycji, czyli festiwalu pod nazwą Zderzenie Sztuk i Kultur Sztukowanie.

To właśnie wtedy, latem 2010 r. sołtys Bartkowa i instruktorka tamtejszej świetlicy wiejskiej działającej w strukturach Gryfińskiego Domu Kultury (stąd coroczna obecność pracowników placówki), postanowiła powołać do życia Festiwal Twórczości Ludowej, który miał co roku odbywać się w sercu miejscowości. Główna ideą przedsięwzięcia miała być popularyzacja sztuki ludowej, a także zapoznania się z jej aktualną kondycją i zachodzącymi w tej sferze zmianami. Pierwsza edycja wydarzenia odbyła się 19 września 2010 r. Myślę, że już wtedy stała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, tym bardziej, że gmina Gryfino jest przecież kopalnią folklorystycznych talentów, które od kilkunastu lat - kiedy to w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, przywołany wcześniej Gryfiński Dom Kultury po raz ostatni zorganizował Ogólnopolski Festiwal Instrumentalistów Ludowych - nie miały tak naprawdę „swojego miejsca”, by  móc prezentować się przed zainteresowaną ich poczynaniami publicznością.

Dlaczego Bartkowo? Odpowiedź jest oczywista! To przecież tutaj przez dziesięciolecia działała nieistniejąca już Kapela Ludowa Bartkowiacy, powołana do życia i kierowana przez legendę lokalnego folkloru i wielkiego jej propagatora na Pomorzu Zachodnim - Edwarda Mojsaka, a przez ostatnie lata swojej działalności - przez Ryszarda Flaka. Muzycy podczas drugiego wydania festiwalu, który odbył się 25 czerwca 2011 r., świętowali 25-lecie swojej artystycznej działalności. Tak więc właśnie w Bartkowie, w naturalnym folklorystyczym środowisku, od lat możemy podziwiać popisy artystyczne trzech obecnie działających w GDK kapel ludowych: Borzymianki, Gardnianek i Wełtynianki. Z pierwszymi od lat pracuje Zygmunt Rosiński, a instruktorką ostatniej jest Katarzyna Papiernik, rodowita bartkowianka, uczennica Edwarda Mojsaka. Pierwsze muzyczne kroki stawiała właśnie w kapeli Bartkowiacy, a teraz wśród kolejnego pokolenia uzdolnionej młodzieży propaguje grę na cymbałach wileńskich, które na tyle wrosły w folklorystyczną działalność na naszych ziemiach, że bywają także nazywane zachodniopomorskimi. Bartkowska publiczność pamięta także występy nieistniejącej już dziecięcej kapeli Gryfinki czy zespołu tanecznego Arkan Country z Daleszewa. Na tutejszej scenie znalazło się też miejsce dla zespołu wokalnego Ad Hoc czy Tadka Wasilewskiego, którzy prezentowaną przez siebie muzyką także zachęcali publiczność do tańca przy scenie. Przez lata nie brakowało tu także gości z innych części regionu, jak chociażby Zespołu Pieśni i Tańca Szczecinianie, kapel Swaty z Koszalina, Lipka z Kobylanki, Macierzanka z Pacholąt, Jutrzenka z Przelewic oraz gwiazd szeroko rozumianej muzyki folkowej. Koncertowały tu przecież zespoły Dikanda, Żywiołak, Chutir, Zgagafari, Bullfinch, Punto Latino, Trampkufajka, Valentin Tarasov czy Future Folk.

Piknikowa forma bartkowskich muzycznych spotkań od lat zyskuje nowych miłośników. Ci przybywający od lat, na pewno pamiętają jeszcze możliwość wspólnego śpiewania z artystami przy ognisku. Poza ucztą muzyczną, odbywają się tutaj także interesujące wystawy i porywające warsztaty dla dzieci i dorosłych: wilkliniarskie, malarskie, tkackie, ceramiczne, sianoplotów, wykonywania frywolitek, czyli  artystycznych koronek albo lepienia garnków na średniowiecznym kole. Tego roku pojawili się też przedstawiciele Cedyńskiego Bractwa Historycznego Comitus z pokazami walki oraz warsztatami łuczniczymi. Rokrocznie przyjeżdżają tu także rękodzielnicy, by na swoich kramach dzielić się z przybyłymi efektami swojej twórczej pracy. Warto przypomnieć, że przed laty odbywały się tu także konkursy „Zostań EKOistą” (nowe przedmioty użytkowe wykonane z surowców wtórnych) oraz  na najpopularniejszą lokalną potrawę.  Przypomnę, że wygrywały kolejno: baba ucierana z pieca z Sobieradza, sandacz w grzybach przygotowany przez Marka Miedzaka z Żabnicy i kotlety z kaszy z sosem wykonane przez Irenę Krupę z Wełtynia.

Kiedy w minioną sobotę zespół Czeremszyna z podlaskiej miejscowości Czeremcha, w ramach swojego koncertu wykonywał piosenkę „Lipka”, okazało się, że jej tekst znają praktycznie wszyscy widzowie zgromadzeni w Bartkowie. Wspólne wykonanie tej piosenki było pięknym zwieńczeniem tego wydarzenia, pokazującym jego moc w zakresie kultywowania folkloru. Mam nadzieję, że mimo wielkiego zmęczenia i związanej z nim corocznej deklaracji, że był to ostatni festiwal, Elżbieta Kasprzyk - z którą niestety nie jestem spokrewniony - z pomocą mieszkańców zorganizuje w przyszłym roku jubileuszowe wydanie tego wspaniałego artystycznego przedsięwzięcia.

19 sierpnia 2018

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu