eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.
Advertisement

Leniuchowcowate (Megalonychidae)

Nie mam w planach przekonywania was, mieszkańców Gryfina, że warto czasem wyjść z domu, by wziąć udział w jakimś wydarzeniu, i nie mam tu na myśli imprez typu imieniny u Kryśki czy wspólne oglądanie meczu u Ryśka, bo jego telewizor jest większy od naszego. Nie oznacza to także, że jestem z innej planety i stronię od różnego typu domówek. Absolutnie nie!

W poprzednią sobotę mieliście do wyboru trzy fajne wydarzenia i każde z nich miało potencjalnie inny target ewentualnie nimi zainteresowanych. Nie da się przecież zorganizować wydarzenia, na które mogłoby wybrać się całe miasto z przyległościami. A dlaczego o tym piszę? Bo we wszystkich niestety wzięła udział niewielka liczba tzw. konsumentów, którymi tak naprawdę można by zasiedlić jeden blok na Górnym Tarasie i nie mam tu wcale na myśli czternastoklatkowca :)

Pierwsze z przedsięwzięć odbyło się przed Biblioteką Publiczną w Gryfinie. Trudno sobie przecież wyobrazić inne miejsce dla Narodowego Czytania. Pracownicy placówki zaprosili do wspólnego czytania fragmentów „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego głównie mieszkańców naszego miasta, mniej lub bardziej rozpoznawalnych w związku z miejscem ich pracy lub z pełnionymi funkcjami. Znaleźli się wśród nich aktorzy Grupy Teatralnej Gliptykos, na której kolejne spektakle przybywają tłumy. Dlaczego więc na tym wydarzeniu tłumów nie było? Bo ogólnopolskiemu wydarzeniu odbywającemu się w różnych zakątkach kraju patronowała para prezydencka ? A może to nudna i długa książka, a Polacy niewiele książek czytają? A może zabrało jakiegoś topowego nazwiska wśród czytających? Może gdyby pojawił się wtedy w Gryfinie Daniel Olbrychski, odgrywający rolę Pana Młodego w filmowej adaptacji dzieła w reżyserii Andrzeja Wajdy z 1973 r., to publiczność byłaby liczniejsza? Czy doprawdy opcja wysłuchania fragmentów tej szkolnej lektury przez mieszkańców naszego miasta, przez rodziców z dziećmi w wieku szkolnym nie była dość atrakcyjna?

Kolejną, zgoła odmienną propozycją z ubiegłej soboty był pieszy Rajd Wiejski PoWsiNoga organizowany po raz pierwszy przez sołectwa Krajnik, Krzypnica i Nowe Czarnowo, przy którym licznie pracowali mieszkańcy wiosek, ale także reprezentanci wielu instytucji i organizacji lokalnych. W efekcie powstał świetny produkt rekreacyjno-kulturalny, bo na mecie na uczestników czekały m.in. Teatr Bomba Bomba i Zespół Śpiewaczy Gardnianka. Organizatorzy byli przygotowani na przyjęcie 25 drużyn, a tzw. obłożenie chętnymi wyniosło ok. 75%. Zespoły liczyły od dwóch do nawet 5-6 osób, a wśród tych najliczniejszych znajdowały się całe rodziny, także z dziećmi w wózkach. Dla mnie bomba. Mówię to z pełnym przekonaniem, bo brałem udział w tym rajdzie (w roli uczestnika). Zresztą w Narodowym Czytaniu 2017 także (w roli czytającego). Prawdopodobnie byłem więc jedyną osobą, która wzięła udział w obu przedsięwzięciach :)

Nieco mniej natomiast mogę napisać o pikniku dla dzieci na zakończenie lata zatytułowanym „Jaskiniowcy są wśród nas”, który odbył się w przepięknym miejscu naszego miasta, czyli w parku Pałacyku pod Lwami. Nie zmienia to jednak faktu, że organizującemu tę imprezę  - Klubowi Gryfińskich Mam udało się zgromadzić spora liczbę przyjaciół zaangażowanych we współorganizację oraz równie liczną grupę sponsorów. Także w tym wypadku spodziewałem się zdecydowanie większej ilości chętnych, przede wszystkim rodziców z młodszymi dziećmi. Szkoda, że było ich niewielu, bo atrakcji dla najmłodszych było naprawdę sporo. Przy okazji imprezy zyskaliśmy piękne ruchome zdjęcia pałacyku, wykonane także ze sporej wysokości (dron), a krótki film już krąży w Internecie.

Co więc się dzieje, że nie chcecie korzystać z możliwości podawanych wam tacy, na które często trzeba jedynie przybyć (wszystkie przedsięwzięcia były bezpłatne)? Pogoda przecież sprzyjała, nie wystartowały jeszcze nowe ramówki w stacjach telewizyjnych, a w Szczecinie tego dnia nie odbywały się Dni Morza, zlot żaglowców czy festiwal fajerwerków? Może w południe przed biblioteką tłumy przyciągnęłoby czytanie fragmentów książki „Trening życia” popełnionej przez duet Deynn @ Majewski, który błysnął w ostatnim odcinku Kuby Wojewódzkiego stwierdzeniem: chcesz zmienić swoje życie - kup książkę (naszą), a jeśli nie chcesz nic zmieniać, to jej nie kupuj. Może gdyby PoWsiNoga nie nazywała się rajdem wiejskim, a Grand Prix coś tam, zamiast pieszo - można by było samochodem, a nagrodą byłby telewizor większy od ryśkowego? Może gdyby zamiast jaskiniowców ściągnąć do pałacykowego parku arielki, helołkiti i inne potworki stargetowanej na dzieciaki popkultury?

I nie ma gadania, że na opiewanych przez mnie wydarzeniach nie wiedziałałyście/wiedzieliście. Informowały o nich przecież lokalne gazety, takież portale internetowe, a dodatkowo każdy z organizatorów i współorganizatorów przedsięwzięć ma stronę w Internecie, a dodatkowo chociażby „swojego” Facebooka. Do informacji po prostu trzeba chcieć dotrzeć.

Wiem! W sobotę przygotowywaliście się do odbywającej się następnego dnia kajakowej wycieczki po Międzyodrzu :)

9 września 2017

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu