eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Light at night

Wygląda na to, że władze Gryfina znalazły genialny sposób na to, jak szybko doskoczyć do najbogatszych miast świata. Wybrały drogę, którą jeszcze nikt przed nami nie kroczył. Wyboistą, krętą, spowitą w mroku. Jednym słowem ryzykowną. Jeśli jednak im się uda, przeżyjemy cywilizacyjny skok.

Ziemia nie śpi nigdy. Doskonale widać to z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W nocy wschodnie wybrzeże USA wygląda niemal jak jednolita plama światła. Inaczej jest natomiast w przypadku Korei Północnej. Na całym jej terytorium z wysokości 400 km dostrzec można tylko jedną małą plamkę jaką jest stolica, Phenian. Wystarczy skierować wzrok tuż za granicę, na Koreę Południową, by znowu dostrzec bijący w niebo blask cywilizacji.
Zauważono, że im jaśniejsze jest nocne niebo nad danym terytorium, tym bogatsze społeczeństwo tam zamieszkuje. Doskonale obrazuje to właśnie przykład obu Korei. Jasność nocnego nieba stała się nawet miarą cywilizacyjnego rozwoju. W Polsce najjaśniej świecą Katowice, Warszawa, Trójmiasto, Wrocław. Nie da się zaprzeczyć, że są to jednocześnie najlepiej rozwinięte obszary naszego kraju. Gdzie w tej skali plasuje się Gryfino? Zostawmy to i się tym nie przejmujmy. Nikt przecież nie powiedział, że musimy być ciemniejsi od innych już zawsze.
Władze naszego miasta właśnie postanowiły to zmienić. Zauważyłem, że na potęgę oświetlają co tylko się da. Na obrzeżach Gryfina rozbudowują się nowe osiedla mieszkalne. Dojechać czy dojść do nich jest bardzo trudno. Wśród setek nowych domów nie zbudowano chyba żadnej porządnej ulicy. Piesi i zmotoryzowani poruszając się po tych osiedlach brodzą w błocie, kałużach, a w upalne, letnie dni w tumanach kurzu. Władze tylko gdzieniegdzie w geście litości porozkładały betonowe płyty. Cały swój wysiłek i środki finansowe skoncentrowały natomiast na oświetleniu tych wszystkich klepisk nazywanych drogami. Mowa tu choćby o Opolskiej, Śląskiej, Mazowieckiej, Kujawskiej, Kochanowskiego, Fredry, Reja, najbardziej prestiżowej ulicy w mieście - Jana Pawła II i wielu innych. Wygląda to trochę surrealistycznie. Nowoczesne ledowe żarówki oświetlają błoto, dziury, piach czy grube pręty wystające z betonowych płyt. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że łatwiej ominąć te niebezpieczeństwa ze światłem nad głową niż w zupełnej ciemności. Dla władz (i nas, obywateli oczywiście) nie to liczy się najbardziej. Najważniejsze, że Gryfino widziane z wysokości 400 kilometrów, z każdą taką uliczną latarnią świeci jaśniej. W przyszłości możemy być najjaśniejszym punktem na globie. W mierze cywilizacyjnego rozwoju prześcigniemy nie tylko Warszawę, ale może nawet Nowy Jork.
Postęp niezmiernie cieszy. Mam tylko nadzieję, że władze przemyślały kolejny krok na drodze rozwoju i nie grozi nam jakiś potworny blackout. W przeciwnym razie będziemy musieli namówić, któryś z uniwersytetów medycznych, aby otworzył u nas oddział ortopedyczny na wzór Collegium Medicum w Zakopanem. Tyle że tam składają najbardziej skomplikowane złamania wspinaczy, drajtulowców, skiturowców, narciarzy, snowboardzistów, kobiet w szpilkach i innych złamasów zwożonych z Tatr przez TOPR. Na wszelki wypadek zafundujmy sobie więc, dajmy na to, Gryfińskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (koniecznie „ochotnicze” bo władze wykosztowały się już na oświetlenie). Tego typu grupa z odpowiednimi umiejętnościami i specjalistycznym sprzętem ratunkowym przyda się na naszych drogach. W trudnym, niedostępnym terenie zwykłe pogotowie ratunkowe może sobie już bowiem nie radzić. Tym bardziej, że nie wiadomo, ile jeszcze czasu władze potrzebują na zdobycie cywilizacyjnego szczytu. Musimy jakoś przetrwać te przejściowe niedogodności. •

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu