eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

"Był jak Kazimierz Deyna". Wspominamy Tadeusza Filipa

Piętnastego listopada Tadeusz Filip obchodziłby 70 urodziny. Obchodziłby, gdyby nie odszedł. A odszedł zdecydowanie przedwcześnie i w okolicznościach, które do dzisiaj wywołują rozmowy. Wspominamy byłego kapitana Polonii i Energetyka, który zmarł w marcu 2010 roku

Wbrew obiegowej opinii (a może tylko ja tak to odbierałem i upatrywałem jego wyjątkowości), Tadeusz Filip nie był rodowitym gryfinianinem.

- Urodził się w Drawsku Pomorskim, gdzie po wojnie znalazła się moja rodzina – mówi Robert Filip, chrześniak dawnego piłkarza.

Do miasteczka nad Odrą trafili ze względów zawodowych.

- Dziadek, a ojciec Tadeusza, pracował na kolei. Dostał przydział do Gryfina, zabrał całą rodzinę i przyjechali. Było to w 1956 roku – mówi Robert, dodając, że rodzina składała się wówczas z rodziców, trzech córek oraz jednego syna. Zamieszkali w domu przy ulicy 9 Maja, sąsiadującym dzisiaj bezpośrednio z Inter Marche.

- Wujek wychował się więc praktycznie wśród kobiet, ale w jego życiu nie brakowało męskiego pierwiastka. Jego ojciec był wielkim fanem sportu, a szczególnie boksu – przytacza Robert.

W Gryfinie nie było już wówczas sekcji pięściarstwa (funkcjonowała bowiem przez pewien czas, zaraz po wojnie). Była za to drużyna piłkarska, która gromadziła w swoich szeregach wszystkich, nie tylko uzdolnionych chłopców. Kilkuletniemu Tadkowi nie sposób było jednak odmówić talentu.

- Od razu było widać, że ma to coś. Jako dzieci nie potrafiliśmy jeszcze tego nazwać, ale widać było, że piłkarsko jest bardzo dobry. Szybko wypracował najlepsze boiskowe cechy. Miał dobrą kiwkę, radził sobie z piłką.– wspomina Zdzisław Wierzbowski, którego z Filipem łączyło nie tylko boisko.

- Dużo mam piłkarskich wspomnień ale też niepiłkarskich. Razem jeździliśmy do Szczecina do szkoły, razem chodziliśmy na wagary i na zabawy – uśmiecha się 70-latek.

 

Cały artykuł znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

 

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu