eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Czytelnik: czas nagłośnić sprawę

Otrzymaliśmy list od naszego czytelnika, który zwraca w nim uwagę na problem osób bezdomnych, nadużywających alkoholu w centrum Gryfina.

LIST:
Nazywam się Paweł Bodnar i jestem rdzennym gryfinianinem. Mieszkam przy ul. Kościuszki, między ścisłym centrum, a nabrzeżem, na której to od przeszło roku odbywają się dramatyczne sceny, doskwierające wielu mieszkańcom. Na początku mojej wiadomości chciałbym podkreślić, że ma ona służyć dobru ludzi, nie zaś szykanowaniu kogokolwiek. Sytuacja o której chce napisać trwa o wiele za długo i zaczyna robić się groźna. Chodzi o bezdomnego człowieka który od ponad roku mieszka w samochodzie, a na swoje "podwórko" (sam już nie wiem jak to nazwać) zaprasza licznych znajomych, którzy mówiąc delikatnie, nie stronią od alkoholu, zresztą jak sam właściciel samochodu.
Libacje alkoholowe w miejscu publicznym (!) trwają 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Panowie śpią na chodnikach, trawnikach, załatwiają się wszędzie, niemiłosiernie hałasują, okrutnie śmiecą, tym samym uprzykrzając życie wielu ludziom. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to wszystko ma miejsce zaledwie kilka metrów od przedszkola! Tak, na to wszystko patrzą dzieci. Służby nie reagują, a jeśli już przyjeżdżają to interwencja trwa kilka minut, po czym panowie odjeżdżają i po kilku chwilach sytuacja wraca do "normy".

Owi mieszkańcy, o których mowa, wyglądają na bardzo zaniedbanych, nie mających żadnego miejsca stałego pobytu. Zauważyłem, że sąsiedzi nie wypuszczają już nawet dzieci samych do śmietnika. Ubrania tych ludzi są rozwieszane na okolicznych śmietnikach, murkach i na masce samego samochodu, a w okolicy Poloneza jest niemały smród. Jak to możliwe, że w cywilizowanym kraju, w środku pięknego i sporego miasta, nikt nie zajął się bezdomnym człowiekiem który prawdopodobnie potrzebuje pomocy. To po pierwsze, a po drugie, jak można dopuścić, żeby tak dantejskie sceny działy się tak długo? Co do samochodu, chodź ciągle stoi, stanowi zagrożenie, niejednokrotnie wyciekały z niego różne płyny, a jak wiadomo żadne samochodowe ciecze nie są zdrowe, zarówno dla środowiska jak i zwierząt. Mieszkańcom opadają ręce. Nikt nie zajmuje się tą sprawą, spacerujący ludzie przechodzą na drugą stronę ulicy, widząc co dzieje się w tym miejscu. Czas nagłośnić sprawę, pomóc temu Panu, który prawdopodobnie nie radzi sobie z życiem i uwolnić mieszkańców od tej całej sytuacji. Dołączam zdjęcia które dla celów tego tekstu zrobiłem dzisiaj. Dodam, że takich sytuacji jest całe mnóstwo, to tylko kropelka w morzu którą sfotografowałem w losowych momentach. Załączam również film który przedstawia bardzo spokojne popołudnie Panów, są dużo gorsze i głośniejsze sceny.

 

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu