eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Do trzech razy sztuka

Piotr Romanicz poprowadził ostatnią sesję Rady Miejskiej w Gryfinie
Piotr Romanicz poprowadził ostatnią sesję Rady Miejskiej w GryfinieAutor: UMiG Gryfino

SESJA RADY MIEJSKIEJ. Podobno do trzech razy sztuka. Właśnie przy trzecim podejściu udało się w całości przeprowadzić nadzwyczajną sesję Rady Miejskiej w Gryfinie. Zwołali ją radni Koalicji Obywatelskiej, którzy chcieli m.in. aby Gmina Gryfino wsparła finansowo przedsiębiorców. Ich pomysły nie uzyskały jednak akceptacji radnych z pozostałych klubów (GIS i PiS), którzy jako koronny argument podnosili, że będzie to miało poważne skutki finansowe dla naszej gminy oraz że kosztem gryfinian pomoc trafi również do dużych międzynarodowych sieci. Przyjęto za to zwolnienie wszystkich z opłat za żłobek

Zaskakującym było, że sesję poprowadził Piotr Romanicz, czyli wiceprzewodniczący, a nie jak zwykle przewodniczący Rafał Guga. Dlaczego? W kuluarach mówiło się o sprawach prywatnych R. Gugi, przez które spóźnił się na obrady. Faktycznie przebywał później w drugiej sali. Natomiast pracę Piotra Romanicza można ocenić dość pozytywnie. Nie komentował na bieżąco słów innych radnych, co zarzuca się R. Gudze. Wiceprzewodniczący Romanicz starał się prowadzić sesję spokojnie.
- W setną rocznicę urodzin Jana Pawła II powinniśmy wznieść się ponad i powstrzymać emocje – mówi na wstępie.
W pierwszych minutach sesji wydawało się, że radni wezmą to pod uwagę. Wystąpienie Małgorzaty Wisińskiej było faktycznie spokojne, ale po chwili głos zabrała Jolanta Witowska, która skierowała pod adresem burmistrza zarzuty m.in. o jej zdaniem zbędny montaż klimatyzacji w pokojach urzędników mieszczących się w budynku, którego część Gmina Gryfino dzierżawi od banku. To wywołało wiele emocji. Wymiana zdań ad vocem pomiędzy radną a burmistrzem Sawarynem zniweczyła apel P. Romanicza. W sukurs burmistrzowi poszli inni radni - Elżbieta Kasprzyk czy Piotr Romanicz stanowczo opowiedzieli się za potrzebą instalacji klimatyzacji ze względu choćby na zachowanie zasad BHP w miejscu pracy.

Komisje
Meritum sesji było jednak głosowanie nad projektami uchwał, które już kilka tygodni temu proponowali radni Koalicji Obywatelskiej. Pomimo to, tuż przed sesję wprowadzili kolejne autopoprawki. Zwrócił na to uwagę Marcin Para (GIS), który zasugerował, że najwyraźniej wcześniej nie były to projekty właściwie przygotowane.
Dzięki przełożeniu sesji na 18 maja, projektami mogły zająć się również komisje działające przy radzie miejskiej. Radni GIS chwalili działanie komisji do spraw społecznych (przewodnicząca J. Witowska) czy komisji planowania przestrzennego, gospodarki komunalnej, inwestycji i ochrony środowiska (przewodniczący M. Puzik) za merytoryczną dyskusję, natomiast długo dyskutowano na temat obrad najważniejszej zapewne w tych okolicznościach komisji budżetu, finansów, rolnictwa i aktywności gospodarczej. Elżbieta Kasprzyk oraz Piotr Romanicz zwracali uwagę na brak przygotowań do prac komisji, kierując te słowa do przewodniczącego Marka Saneckiego. Burmistrz dodał, że na posiedzenie komisji nie został zaproszony ani on, ani skarbnik Gminy. Podobno prace komisji trwały... kilkanaście minut. Z kolei Sanecki stwierdził, że to radni GIS i PiS chcieli zwołania komisji, a nie podjęli dyskusji.

Zwolnienia dla…
Dużą część dyskusji zajęła sprawa tego, do kogo trafić ma pomoc, jaką w swoich projektach uwzględnili radni KO. Według burmistrza, ale również radnych GIS, skorzystać z niej mogłyby duże sieci.
- To co proponujecie, to zwolnienie również dla takich podmiotów, jak wielkie sieci polskie i zagraniczne, które wynajmują na terenie naszej gminy nieruchomości. To prolongata dla sieci, które działają przez nawet 24 godziny na dobę i nadal dobrze zarabiają. Kosztem mieszkańców Gryfina chcecie dać ulgi podmiotom, które osiągają horrendalne zyski i często transferują je za granicę – mówił Mieczysław Sawaryn. – Lidl, Biedronka, Dino. Czy na bazie projektu waszej uchwały nie będą płaciły podatku i czy są poszkodowane oraz zasługują na to – pytał retorycznie burmistrz.
To wyraźnie zirytowało przewodniczącego klubu KO, czyli wnioskodawców. Andrzej Urbański zarzucił, że wobec przesuwania sesji, pomoc być może nie zostanie udzielona tym, którzy najbardziej tego potrzebują. Powiedział, że w naszej gminie jest 3800 podmiotów gospodarczych, w tym prawie 3600, które zatrudniają do dziewięciu osób. Burmistrz tymczasem od dawna podkreśla, że o ewentualne zwolnienia starać się będą mogły również duże podmioty, których podatki w znaczący sposób generują dochody gminy. Ta sprawa nie została ostatecznie rozwiązana. Natomiast burmistrz dodał, że podobno już trzy duże sieci handlowe złożyły wnioski o zwolnienia i to nie tylko od podatków od nieruchomości.
- Przełożenie rat to nie jest utrata dochodów – twierdził Andrzej Urbański, który wskazał również na zbyt skrajnie przedstawiony scenariusz przez urzędników. To zabolało skarbnik Beatę Blejsz.
- Chciałbym panu powiedzieć, że rzetelnie wykonuję swoje obowiązki – krótko odpowiedziała A. Urbańskiemu skarbnik Blejsz, dodając, że wpływy do budżetu Gminy Gryfino już są mniejsze niż zakładano.

Głosowanie
Wystąpienie Piotra Romanicza przed głosowaniem projektów KO dało jasny obraz tego, co wydarzy się dalej.
- Nie chcemy deprecjonować woli pomocy klubu radnych KO, ale z drugiej strony nie dość, że mamy prawie 6 milionów złotych strat, to w tle kredyt i przesunięcie płatności. Wychodzi trochę tak, że chcielibyśmy prowadzić działalność charytatywną, ale na kredyt. To oczywiście przenośnia – dodał P. Romanicz.- Naszym zdaniem zaburzy to płynność finansowych Gminy. [...] Nieprzyjęcie tej uchwały spowoduje mniejsze szkody jako całości dla gminy, aniżeli ich przyjęcie – zakończył Romanicz, mówiąc, że jako PiS zagłosują przeciw.
Tak też zrobili. Za projektami pomocowymi radnych KO głosowali tylko oni sami. Radni GIS i PiS byli przeciwni.
Wyjątkiem była kwestia zwolnień z opłat za opiekę w żłobku w sytuacji, gdy ten nie działa. Zaproponowano, aby opłaty były proporcjonalnie zmniejszone w stosunku do dni, w którym żłobek nie jest czynny z mocą obowiązywania wstecz, czyli od 20 marca 2020 r. Z kolei radni GIS wyjaśniali, że burmistrz wprowadził już możliwość niepłacenia w obecnej sytuacji, gdy żłobek nie działa – skorzystało z tego dotychczas ok. 50% rodziców.
- Złożono 97 takich wniosków, co podobno kosztowało Gminę już 38 tys. zł. Jeśli zniesiemy opłatę dla wszystkich, to będzie to dwukrotnie większa kwota, czym ją pokryć? Podnieść opłatę stałą? Czy zmniejszając personel? A może jako społeczność, czyli wszyscy mamy dopłacać więcej, bo w tej chwili dotacja z Gminy wynosi ok,. 1,2 mln zl – pytała E. Kasprzyk.
Ostatecznie 10 radnych było za tym projektem (do KO dołączyło dwóch radnych PiS), 1 wstrzymał się, a 8 było przeciwko. Rodzice, którzy płacili za żłobek w ostatnich miesiącach otrzymają zwrot pieniędzy. Stwierdzono, że skutki finansowe pokryte zostaną z budżetu żłobka.

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu