eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Jeden broni, drugi atakuje. Poznajcie Waniewskich

Przykłady braci, których połączyła miłość do jednej dyscypliny, przedstawialiśmy na naszych łamach bez liku. W ostatnim czasie dopisać do listy można jeszcze nazwisko Waniewskich, młodych sportowców, którzy poszli w nietypowym kierunku, decydując się na futbol amerykański

Wspólny mianownik dla Mateusza i Marcela początkowo stanowiła piłka nożna. Starszy z braci grywał w zespołach rocznika 1997, zaś młodszy w drużynie UKS 2003. Po wielu latach przyszło jednak znużenie futbolem.

- To nie tak, ze nie chciałem grać w piłkę, bo mi się znudziło. Bardziej byłem zawiedziony po przejściu z UKS Energetyk junior Gryfino do KS Energetyka poziomem organizacji. Niemalże wszystkiego, zaczynając od oświetlenia na treningach, którego niejednokrotnie brakowało a kończąc chociażby na szacunku do zawodnika, który jest na każdym treningu a takich osób na całą drużynę było z tego co pamiętam może ze 2-3. W zamian spotykałem się z frustracją całego zarządu za słabe wyniki drużyny. Nie potrafiłem jednak odnaleźć się bez aktywności fizycznej. Wiedziałem, że muszę coś zacząć trenować. Od zawsze bardzo motywowały mnie filmy o sportach zwłaszcza o futbolu amerykańskim, nawet kiedy jeszcze w niego nie grałem. Całkiem przypadkowo usłyszałem w radiu o rekrutacji do Husarii i pomyślałem czy by nie spróbować – opowiadał na naszych łamach Mateusz Waniewski, który przygodę z nową dyscypliną rozpoczął w 2015 r.

Jako że miał dopiero 17 lat, na debiut w pierwszym zespole czekał przez kilkanaście miesięcy. Opłaciło się. „Wania” z czasem stał się kluczową postacią szczecińskiej drużyny. Dokładnie przed rokiem wzniósł puchar za Mistrzostwo Polski w wersji 9-osobowej, zaś niedawno pomógł drużynie Armady (nazwa została zmieniona po fuzji dwóch szczecińskich klubów: Husarii i Cougars) wrócić do ekstraklasy. Ponadto, postanowił zainteresować futbolem amerykańskim brata.

- Gdyby nie on, pewnie nie spróbowałbym swoich sił – przyznaje 16-letni Marcel.

 

Więcej w Gazecie Gryfińskiej.

 

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu