eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Jubileusz Marka Blumki. Mija 40 lat, odkąd przyjechał do Gryfina

Ostatnio pisaliśmy o 40. urodzinach Marcina Łapińskiego. Identyczny jubileusz obchodził w tym roku Marek Blumka. W lipcu minęły cztery dekady, odkąd trafił do Energetyka i zamieszkał w Gryfinie. Z tej okazji przedstawiamy krótką historię jego bardzo długiego związku z lokalną piłką. Co istotne, on wciąż trwa!

- W 1975 roku podjąłem studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Gorzowie. Miałem 19 lat, a klub występował w najwyższej lidze wojewódzkiej. W barwach Stilonu wywalczyłem trzy awanse: dwa do trzeciej oraz jeden do drugiej ligi, będącej wtedy faktycznie drugim poziomem rozgrywek w kraju. Przed tamtym sezonem, działacze ściągnęli wielu zawodników, przez co zaliczałem ogony. Jako student nie miałem indywidualnego toku nauczania. Nie uczestniczyłem we wszystkich treningach, więc trener korzystał ze mnie tylko w przypadku kartek lub kontuzji - mówi Marek Blumka, kontynuując swój wywód.

- Gdy skończyłem studia, wróciłem w rodzinne strony i zacząłem szukać sobie nowego zespołu. Miałem w końcu dopiero 23 lata i chciałem jeszcze grać. Jako że spędziłem cztery lata w Gorzowie, chciałem przystać na propozycję Celulozy Kostrzyn. Znałem ten zespół i trenera Bogdana Łopacińskiego. Spotkałem się z nim, podwiózł mnie samochodem do Szczecina i zakomunikował, że odchodzi z Kostrzyna. Powiedział, że dostał propozycję z Energetyka i widziałby mnie w swoim zespole. Zastanawiałem się i ostatecznie trafiłem do Gryfina, jak mówiłem wielokrotnie, po linii partyjno-wojskowej. Mój teść pracował wówczas w Milicji  Obywatelskiej i był dobrym znajomym prezesa Energetyka, Floriana Geislera.

 

Cały artykuł można przeczytać w Gazecie Gryfińskiej.

 

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu