eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Marek Brzeziński odpowiada na list Kamila Frelichowskiego

Kilka dni temu opublikowaliśmy na naszych łamach list Kamila Frelichowskiego, przewodniczącego koła Kukiz '15 w Gryfinie na temat zdarzenia do jakiego doszło przed tygodniem pod gryfińskim sądem. Na ten list odpowiedział radny powiatu gryfińskiego

Przypomnijmy, że sprawa dotyczy incydentu z pizzą, o którym pisaliśmy tutaj: http://egryfino.pl/artykul/radny-brzezinski-wysmarowal-przechodnia-pizza-sprawa-zostala-zgloszona

 

Na ten temat wypowiedziało się wiele osób, a list w tej sprawie wystosował Kamil Frelichowski, przewodniczący koła Kukiz '15 w Gryfinie. (Zapoznać się z nim można pod tym linkiem: http://egryfino.pl/artykul/frelichowski-z-kukiz15-pisze-list-ws-pizzy )

 

Poniżej prezentujemy odpowiedź Marka Brzezińskiego.

 

Szanowny Panie.

Z ogromną przykrością odebrałem Pańskie oświadczenie i apel. Niestety nie jestem skłonny uczynić zadość Pana prośbie i zrzec się mandatu radnego z przyczyn przez Pana wskazanych, głównie z powodu całkowicie odmiennego od pańskiego poglądu na temat kondycji mojego honoru. Pozwoli Pan również, że nie uczynię Pana partnerem do dyskusji w tym akurat przedmiocie.

Owego dnia spotkaliśmy się pod sądem w gronie osób chcących Polski, w której zarówno Pan Michał jak i jakikolwiek inny obywatel, w konfrontacji z kimkolwiek na sali sądowej nie byłby na straconej pozycji, gdyż miałby pewność, że sędzia jest niezawisły i niezależny w podejmowaniu decyzji. Niezawisły i niezależny od jakichkolwiek politycznych czy finansowych wpływów. Sędzia wolny i nie wybierany przez polityków, których ma kontrolować, a nie się ich bać. Te postulaty nie spotkały się z życzliwością grupy osób stojącej nieopodal sądu. Obrzucano nas nie tylko nieprzychylnymi epitetami ale także użyto petardy, a w finale z grupy tej wyłonił się prowokator.

Powtórzę po raz kolejny. Nigdy nie powinienem był ulec tej prowokacji. Nigdy nie powinienem przekroczyć granicy, za którą znajduje się świat, którego przyzwoity człowiek nie rozumie i nie chce być jego częścią. Za swoje zachowanie przepraszam, właśnie dlatego, że honor nakazuje przyznanie się do błędu.

Jednak to nie Pańskie rozważania o honorze sprawiły mi przykrość. Przykrość wywołuje usiłowanie wskrzeszania przez Pana dawno zapomnianego pojęcia "nielegalnego zgromadzenia", tak popularnego w czasach komunizmu, z którym rzekomo tak aktywnie Pan walczy. Przykrość wywołuje, iż nie wie Pan, że wolność zgromadzeń gwarantuje nie tylko art. 57 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, ale również art. 11 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności czy też art. 20 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Przykrość wywołuje fakt, że reprezentuje Pan ugrupowanie, które rzekomo ma oddać władzę obywatelom, a tymczasem ich spontaniczną aktywność w obronie kluczowych dla prawidłowego funkcjonowania państwa instytucji nazywa Pan „nielegalnym zgromadzeniem”. Przykrość wywołuje fakt, że dzieli Pan ludzi na zwykłych i niezwykłych, co nie dziwi biorąc pod uwagę wyznawane przez Pana skrajnie prawicowe poglądy, w których segregacja ludzi na lepszych i gorszych stanowi ważny punkt. Dlaczego równie żywiołowo nie protestował Pan po pobiciu w Radomiu jednego z przeciwników aktualnej władzy? Dlaczego nie podnosi Pan larum przy prawie codziennych doniesieniach o ksenofobicznych agresywnych zachowaniach na ulicach polskich miast ? Czy ludzie tam poszkodowani nie byli według Pana zwykłymi obywatelami ? Czy Pan lub reprezentowane przez Pana ugrupowanie zaproponowało im pomoc prawną? Czy też według Pana tylko niektórzy zasługują na tę ochronę?

W pierwszych zdaniach swojego apelu fascynował się Pan medialnym echem wydarzenia. Zdaję sobie sprawę, że usiłuje Pan na fali tego echa wypromować swoje nazwisko. Sugeruję jednak, aby dał Pan możliwość mieszkańcom gminy zapamiętać Pana raczej dzięki pracy i zasługom na rzecz naszej społeczności, niż w wyniku wątpliwej jakości medialnej szopki.

                                                                                                   Marek Brzeziński

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu