eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Marek Kozicki. 55 lat z LZS!

Korzystając z obecności podczas Walnego Zebrania Sprawozdawczego LKS Piast, odpytaliśmy starego-nowego prezesa o jego historię. Okazuje się, że Marek Kozicki jest „sportowym ludowcem” od ponad półwiecza!

Urodziłem się 27 kwietnia 1950 roku. Pochodzę z miejscowości Czernikowo w województwie kujawsko-pomorskim. W mojej miejscowości istniał Ludowy Zespół Sportowy, więc naturalne było, że wkrótce do niego trafiłem. Miało to miejsce w czasach nauki w szkole średniej, chyba w 1965 r. Uczyłem się w technikum w Toruniu, ale gdy wracałem na weekend do domu, zabierali mnie na mecze.

Moją pasją i dyscypliną, z której wyrosłem była siatkówka. Chciałem ją trenować nie tylko okazjonalnie, ale też w Toruniu. Dlatego po drugiej klasie pojechałem na pierwszy, profesjonalny obóz, a po powrocie zasiliłem drużynę MKS Toruń. To była niezła drużyna, grająca w lidze wojewódzkiej. Jeździliśmy po całym regionie. Byliśmy w takich miastach jak Grudziądz, Inowrocław, Chełmża, Lipno, wtedy to było bydgoskie.

Szkołę ukończyłem w 1969 roku. Jako stażysta podjąłem wtedy pracę w Zakładach Chemicznych w Policach. Przeszedłem fajną szkołę życia. Był to zakład budujący się, rozwijający się. Dla mnie było to wszystko nowe. Pierwsze 2-3 miesiące spędziłem przy desce kreślarskiej. Bardzo to polubiłem i nauczyłem się dużo rzeczy. Jednocześnie cały czas grałem w siatkówkę w miejscowej drużynie.

Później zatrudniłem się w laboratorium elektrycznym, ale moją karierę zawodową przerwała służba wojskowa. Po dwóch latach, w kwietniu 1972 roku wróciłem do Polic. W tym czasie prowadziłem już jednak rozmowy z budującą się Elektrownią Dolna Odra.

O tym, że znalazłem się w Gryfinie zadecydowały jednak sprawy prywatne. W Policach proponowano mi mieszkanie, ale nie indywidualne. Mój brat ożenił się, dostał trzypokojowe mieszkanie i miałem… mieszkać w jednym z jego pokojów. 

 

Więcej w Gazecie Gryfińskiej.

 

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu