eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Międzyodrze parkiem narodowym

Rybitwa czarna karmiąca młode pisklę
Rybitwa czarna karmiąca młode pisklęAutor: Piotr Chara

Ten całkiem realny scenariusz wyłania się z rozmowy, którą w całości opublikowaliśmy w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej 16 lutego br.

Właściwie już dziś istnieje szereg badań potwierdzających zasadność tego twierdzenia, z punktu widzenia nauki są na to mocne dowody.Tego zdania jest Dominik Marchowski - ornitolog, ekolog, pracownik Polskiej Akademii Nauk. W trakcie naszego wywiadu poruszamy wiele ciekawych spraw, z którymi mieszkańcy naszych okolic bezapelacyjnie powinni się zapoznać.

Oto fragment rozmowy dot. ustanowienia na terenie Międzyodrza parku narodowego:

Co by nam to dało?

Dominik Marchowski: Jeśli chodzi o walory przyrodnicze, Międzyodrze spokojnie się do tego nadaje. Bez wątpienia byłby to dodatkowy atut przyciągający do nas turystów, pobudzenie dla gospodarki lokalnej. Środowiska wodniaków czy wędkarzy nie musiałyby się z tego tytułu obawiać wprowadzenia jakichś dodatkowych restrykcji. Ryby można by tu łowić tak, jak do tej pory się to odbywa. Dla przeciętnego mieszkańca Gryfina nic by się tak naprawdę nie zmieniło. Wszędzie jest tak, że do parków narodowych jest wstęp, są wytyczone ścieżki. Niedaleko mamy Darwieński Park Narodowy, który regularnie odwiedza i korzysta z niego wiele osób. Z pewnością byłoby to dla Miedzyodrza i całego regionu zabezpieczenie na przyszłość przed jakimiś zakusami w stylu osuszenia tego terenu i stworzenia na nim jakichś osiedli mieszkaniowych, czy tak jak zakładały plany z lat 70. – by przekształcić ten teren w pola uprawne i hodować tam np. ziemniaki.  

 

Miejmy nadzieję, że to nigdy się nie stanie.

- Międzyodrze to nie tylko unikatowa enklawa bioróżnorodności, mnóstwo gatunków występujących w dużej liczebności na dość małym terenie. Do tego jest to torfowisko czynne, czyli takie, które tworzy się nadal. Jednocześnie jest to naturalny polder przeciwpowodziowy, na którym wysoka woda może się rozlać, stanowiąc zabezpieczenie dla Gryfina, Szczecina i innych miejscowości położnych w dolinie. Kolejnym czynnikiem jest funkcja, jaką pełni Międzyodrze w czasie suszy. Torf, jak nasiąknięta gąbka, kumuluje wodę, przez co nie odparowuje ona z gleby tak szybko, jak z miejsc suchych. To też naturalny filtr dla wody płynącej Odrą, która przepływając przez tę masę roślin tworzących torf, naturalnie się oczyszcza. Na niektórych kanałach Międzyodrza występuje pierwsza klasa czystości wody! Można spokojnie tę wodę pić, co niejednokrotnie mi się zdarzało.

 

I żyjesz (śmiech).

- Całkiem dobrze (śmiech). Fenomen tego miejsca polega też na tym, że wystarczy pomóc mu punktowymi interwencjami, a poziomy przepływ wody między Odrą Zachodnią a Wschodnią sprawi, że ono samo będzie się udrażniać.

 

Czyli nie chodzi o wieloletnie i kosztowne operacje ciężkiego sprzętu?

- Jak przepływ wody jest zablokowany, to wszystko się zabagnia i wypłyca. Materia organiczna, której jest tam pełno, nie ma odpływu, przez co teren siłą rzeczy… „lądowieje”. Sposobem jest, wcale niedużym kosztem, spowodowanie przepływu wody w kanałach z jednej Odry do drugiej. Wymaga to oczywiście analizy, jak i którędy woda tam płynie i udrożnienie poszczególnych fragmentów. Wystarczy odpowiednio te śluzy otworzyć, oczyścić, a nawet w razie potrzeby wykonać jakieś dodatkowe przekopy w miejscu dawnych wałów. Zwłaszcza na odcinku między Gryfinem a autostradą byłoby to wskazane. W każdym razie byłyby to nieporównywalnie mniejsze nakłady, niż w przypadku regulacji i kaskadyzacji Odry w ramach zapowiadanych potężnych projektów.

------------------------------------------------------------------------------------

Całość wywiadu w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu