eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Nie zabił Łukasza, tylko... pobił ze skutkiem śmiertelnym

Jakub K., który w sylwestrową noc odebrał życie Łukaszowi, w końcu trafi do więzienia. Rodzina ofiary nie jest jednak usatysfakcjonowana wysokością kary. Sąd Apelacyjny podtrzymał bowiem wyrok wydany przez Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze

Ze względu na pandemię koronawirusa, rozprawa w Sądzie Apelacyjnym miała odbyć się za zamkniętymi drzwiami, bez udziału publiczności.

- Wybłagałem jednak, by wpuścili chociaż najbliższych. Złożyłam wniosek, dzięki któremu sędzia pozwolił obserwować obrady trzem osobom od nas – opowiada Sandra.

Na identyczny ruch zdecydowała się rodzina oskarżonego. Na salę wpuszczone zostały również mama i siostra Jakuba K. Obyło się bez prowokacji. Obie strony nie wchodziły sobie w drogę, trzymając bezpieczny dystans i nie szukając kontaktu wzrokowego.

Bliscy 20-latka przeżywali własną tragedię. Wyrok Sądu Apelacyjnego mógł wprawdzie obniżyć wyrok, ale istniało ryzyko, że kara zostanie zwiększona. Rozprawa zbliżała ich zresztą do nieuniknionej rozłąki. Co jest bowiem istotne, mimo że noc, w którą Łukasz Fersten stracił życie, miała miejsce rok i dziewięć miesięcy temu, Jakub K. cały czas przebywał na wolności.

Do wrocławskiego sądu przyjechał z rodziną, do gmachu wszedł bez skrępowanych rąk, ani asysty policjantów.

- I w taki sam sposób wyszedł, gdy sędzina utrzymała wyrok z Jeleniej Góry. Myślałam, że zobaczę go chociaż wyprowadzanego przez funkcjonariuszy, z kajdankami na rękach, ale on pojechał z rodziną do domu i dopiero za jakiś czas zostanie doprowadzony do więzienia – mówi Sandra.

 

Więcej w Gazecie Gryfińskiej.