eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Od zawodniczki do trenerki. Historia Kasi Żołnowskiej

- Gimnastyka artystyczna to w moim przypadku zawody, medale Mistrzostw Polski, a nawet powołanie do seniorskiej kadry Polski. Z drugiej strony to też cała masa wspomnień i przyjaźnie, na całe życie – mówi Katarzyna Żołnowska, legenda sekcji gimnastycznej Hermesa, która opowiedziała nam o swojej 12-letniej karierze sportowej

Moje 12 lat z gimnastyką to też kilka sukcesów. Jedne z moich pierwszych ogólnopolskich zawodów, w których brałam udział to Puchar Prezesa PZG w Krakowie. To był 2000 rok a ja zajęłam 4 miejsce w wieloboju i 3 w układzie ze skakanką. Nie mogłam się doczekać, żeby iść do budki telefonicznej i zadzwonić do rodziców. To było świetną motywacją. Rok później wygrałam już te zawody i zdobyłam jeden z największych pucharów, które mam w kolekcji.

Ponadto jestem pięciokrotną medalistką zawodów rangi Mistrzostw Polski: z OOM w 2003 roku przywiozłam 3 medale, w tym złoto zdobyte w układzie taneczno-akrobatycznym. Dwa lata później udało mi się zająć 2 miejsce w układzie z piłką i 3 w wieloboju. Przez wiele lat utrzymywałam się w czołówce kraju w swojej kategorii wiekowej i zdobywałam medale mistrzostw województwa.

Wielkim sukcesem w 2011 roku był fakt, że zostałam powołana do kadry narodowej seniorek. W tym samym roku, otrzymałam też statuetkę Wodnika w kategorii „Sportowiec roku”. Ogromnym plusem bycia sportowcem są podróże. Dzięki gimnastyce zwiedziłam wiele

niesamowitych miejsc. Byłam na zawodach m.in. w Egipcie, USA, Kanadzie, Hiszpanii, Szwecji, Norwegii, Czechach, Ukrainie. Na wszystkich tych wyjazdach spałyśmy u rodzin zawodniczek z klubu organizującego zawody. Ciekawe przeżycie, tym bardziej, gdy nie zna się języka.

 

Cały artykuł znajduje się w Gazecie Gryfińskiej.

 

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu