eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Skuteczna dezynfecja od ręki. Mgłą w wirusa

Ze względu na okoliczności, wyjątkowo równolegle z wydaniem gazety, publikujemy na portalu tekst o firmie, której usługi wielu z was mogą się teraz przydać.

CHM SERWIS to firma sprzątająca, której usługi dla wielu są teraz na wagę złota. Korzysta z nich nie tylko branża spożywcza, dla której skuteczna i szybka dezynfekcja oznacza być albo nie być. Komfort psychiczny i poczucie bezpieczeństwa cenią sobie teraz wszyscy. Dlatego warto przyswoić sobie intrygująco brzmiące hasło „zamgławiacz”. O tym, czym jest, jak działa i o innych ciekawostkach z branży, która o higienę dba zawodowo, opowiedział nam właściciel firmy, Marcin Cholewa.

Również wyjątkowo, już na wstępie podajemy, jak skontaktowac się z firmą pana Marcina:

Chm Serwis Marcin Cholewa
www.chmserwis.pl
tel 881 774 377
[email protected]

-------------------------------------------------------------------

Zapraszamy do lektury wywiadu, który ukazał się w wydaniu 7 kwietnia br.:

 

Macie teraz chyba sporo pracy?

- Tak, to intensywny okres. Zwłaszcza sklepy działają w warunkach, które wymagają dodatkowych zabezpieczeń pod względem higieny i dezynfekcji. Przykro nam z powodu wielu firm, które normalnie obsługujemy, a które stanęły. Dla nas to też bolesne, bo działamy jako ich zleceniobiorcy, obecna sytuacja spowodowała jednak duże zapotrzebowanie na nasze usługi gdzie indziej.


ZAMGŁAWIACZ

Gdzie macie teraz najwięcej pracy?

- Wspomniane sklepy, ale też przychodnie, biura i firmy, których działalność nadal się odbywa. Sprzątamy też klatki schodowe oraz salony samochodowe. Z tych miejsc, które nam wypadły, wymieniłbym sklepy meblowe, które w większości przestawiły się na sprzedaż wysyłkową.

Zabezpieczacie się jakoś dodatkowo przed pracą?

- Wszyscy pracownicy, oprócz tradycyjnych rękawiczek, obowiązkowo noszą teraz maseczki i przyłbice. Maseczek z resztą używaliśmy już wcześniej przy zabiegach dezynfekcyjnych. Teraz jesteśmy jednak na dużo wyższym poziomie ryzyka. Nie pozostaje nam nic innego, jak sprostać tym wyzwaniom.

Higiena zawsze była waszą domeną.

- Oczywiście. Zajmowaliśmy się tym od dawna. Teraz, wraz z rozwojem bieżącej sytuacji, sięgnęliśmy po nową ciekawą metodę dezynfekcji.

Pod jakim względem?

- Dużo szybszą i bardzo skuteczną. Możemy mieć do czynienia z sytuacją, że w sklepie pojawiła się osoba, która złamała kwarantannę. Tradycyjne, pieczołowite odkażenie dużego sklepu wymagałoby w obecnych warunkach armii ludzi, co samo w sobie rodziłoby dodatkowe ryzyko. Tak zrodził się pomysł, by zacząć używać zamgławiaczy. Po takiej usłudze życie sklepu szybko wraca do normy.

Czego używacie?

- Zamgławiacz jest urządzeniem, generujące zimną mgłę, która w formie oprysku, dwanaście razy mniejszego od kropli. Taką mgłę rozpyla się pod ciśnieniem w powietrzu, co efektywnie dezynfekuje wszelkie powierzchnie, bez względu na to, czy jest to sklep, warsztat czy mieszkanie, meble czy części garderoby. Mówimy nawet o najdrobniejszych rzeczach. Olbrzymim plusem jest brak konieczności brania wszystkiego do ręki. Wystarczy tę mgłę rozpylić w danym pomieszczeniu.

Ta mgiełka ma jakiś zapach?

- Ten środek bardzo szybko odparowuje. Nie zostaje po tym w mieszkaniu żaden zapach.

A jak trafi na ciuchy? Nie będzie po tym jakichś śladów?

- Spokojnie (śmiech). Nie zostawia żadnych plam. Także, z powodzeniem można to stosować nawet w szafach i wszystkich zakamarkach.

Ile trwa dezynfekcja mieszkania taką metodą?

- To zależy od powierzchni, ale standardowo do piętnastu minut trwa zabieg. Po godzinie możemy mieszkanie przewietrzyć i normalnie z niego korzystać, spokojni o swoje bezpieczeństwo.

Konsultowaliście gdzieś skuteczność tej metody?

- Tak, stosowano ją już wcześniej, natomiast z racji ograniczonej dostępności tych urządzeń nie sięgano po nią zbyt często. Środki, które stosujemy są przebadane przez Sanepid i dopuszczone do użytku w miejscach z żywnością. Nie jest to jakiś domowej roboty wynalazek. Mamy wszystkie niezbędne atesty.

Gdyby chcieć ze ściereczką i jakimś psikaczem przelecieć cały sklep, to faktycznie trochę by zeszło.

- Nie, no to armia ludzi i koszty niewspółmierne. Teraz dzięki stosunkowo małym nakładom środków, po godzinie, dwóch sklep może dalej funkcjonować.


DZWONIĄ PYTAJĄ

Ile kosztuje taka usługa?

- Wszystko ostatecznie wyceniamy indywidualnie, ale w przypadku komercyjnych lokali mówimy o 90 groszach za metr kwadratowy. Za mieszkanie do stu metrów opłata wynosi 90 zł.

Rozumiem, że przedsiębiorcy muszą sięgać po takie usługi z konieczności. Dużo osób prywatnych dzwoni do was z prośbą o interwencję?

- Coraz więcej. Ludzie dzwonią i umawiają się na wizyty. Dużo ludzi nie wie jeszcze, że można skorzystać z tej metody. Zapewne wraz ze wzrostem zachorowań, chętnych będzie jeszcze więcej. Dużo mieszkań będzie też po kwarantannach i nie wszyscy będą wiedzieli, co z tym mieszkaniem później zrobić. Od tego jesteśmy, żeby niedużym kosztem pomóc im w tym.

To, co rozpyla zamgławiacz, jest tym samym środkiem do odkażania, który można kupić na stacjach paliw?

- Nie wdając się w analizę chemiczną, nie. Nasze środki są profesjonalnie opracowaną formułą, specjalnie dedykowaną zabiegom dezynfekcji, w tym walce z wirusami właśnie.

Sądząc po skali tego, z czym przyszło nam się mierzyć, te antywirusowe wzmożenie będzie zostanie już z nami na długo?

- Myślę, że tak. Nawet gdy pandemia będzie już wygasać, dopóki nie pojawi się szczepionka i będzie dostępna na masową skalę, środki bezpieczeństwa będą koniecznością. Wszystkie usługi, hotele, restauracje, szkoły czy transport, samochody choćby, wszyscy będą po takie rozwiązania sięgać.

No właśnie, co z samochodami? Nimi też się zajmujecie?

- Tak, dezynfekujemy i ozonujemy je. W przypadku aut osobowych, wszystko trwa zaledwie dwadzieścia minut i kosztuje 50 zł. Ostatnio robiliśmy porządek z bardzo dużą flotą pojazdów, także mamy to już przećwiczone.

Trzeba się z wami dużo wcześniej umawiać?

- Prosimy o telefon. Wszystko zależy od bieżących zleceń. Mamy trochę tych urządzeń i robimy, co możemy. Ostatnio pracujemy praktycznie przez całą dobę.

Poważnie?

- W przypadku sklepów często to konieczność. Potrzebujemy swobody i pustego miejsca i o ile nie zaszła nagła potrzeba, przystępujemy do działania dopiero po ich zamknięciu.

Do zaprowadzenia higieny tez jest potrzebna higiena.

- Dokładnie.

Macie zapasy środków i sprzętu, by przetrwać kolejne tygodnie?

- Zajmujemy się tym od lat, także już wcześniej byliśmy zabezpieczeni. Natomiast takiego sprzętu, czyli zamgławiacza, nigdzie już się teraz nie dostanie. Praktycznie jest nie do kupienia. Produkuje go amerykańska firma i ewentualni chętni na dostawy będą musieli długo czekać. Jak wiadomo, ruch na granicach jest wstrzymany.

Nie boicie się? Czy w waszym przypadku porządki z wirusami są czymś normalnym?

- Oczywiście, że tak. Jakby nie patrzeć, narażamy swoje życie. Absolutnie daleko nam do lekarzy i personelu medycznego, ale my również staramy się te nasze obowiązki wykonywać i jakoś pomagać wszystkim to przetrwać.