eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Tywa – niechciany skarb

Wszystko wskazuje na to, że jedną z gałęzi gospodarki, którą korona podcięła wyjątkowo dotkliwie, jest turystyka. Skoro coś tak prozaicznego jak rowerowa przejażdżka niemiecką trasą Odra-Nysa w połowie maja nadal jest zabronione, o międzynarodowych wojażach w nadchodzące wakacje należy chyba zapomnieć. Nie ma jednak tego złego. Natura nie lubi próżni, nasze eskapady nabiorą zapewne biało-czerwonych rumieńców, co może być szansą dla rodzimych przedstawicieli tej branży. O ile epidemiczne doniesienia pozwolą, nadmorskie, górskie i inne turystyczne szlagiery z pewnością znajdą amatorów swoich wdzięków. My postanowiliśmy pokłonić się w kierunku, który nadal zdaje się niedostrzeganą perłą turystyki ziemi gryfińskiej

Wszyscy zgadzamy się co do walorów Międzyodrza, Krzywego Lasu, mikroklimatu naszych jezior i malowniczych zakątków południowych krańców powiatu. Przybywa zatroskanych niepewną przyszłością naszych landmarków, o które upomina się coraz liczniej lokalna społeczność. Nie wdając się teraz w długą dyskusję, pozostaje mieć nadzieję, że o te najcenniejsze uda się stoczyć skuteczną batalię.

Ten materiał dedykujemy Tywie. Pomimo nielicznych i nieśmiałych prób popularyzacji (vide Republika Międzyodrza) tego absolutnie unikalnego zjawiska w gryfińskim pejzażu, rzeka ta w zasadzie nie funkcjonuje w masowym odbiorze. Mamy uzasadnione podejrzenia, że dla wielu mieszkańców naszych terenów, ciężar gatunkowy tego zjawiska równy jest abstrakcyjnemu istnieniu rowów melioracyjnych. W sumie nie ma się czemu dziwić. Na dobrą sprawę do Tywy nie prowadzi żaden poświęcony jej szlak turystyczny. Owszem, żółty szlak pieszy stekliński, w kilku miejscach między Żórawkami a Szczawnem skręca z drogi na skarpę nad Tywą. Czarny szlak pieszy czepiński w Szczawnie przecina Tywę obok młyna, a niebieska trasa piesza równiny wełtyńskiej przechodzi przez nią w Osuchu. Jest jeszcze biegnąca od Szczawna i przecinająca się z nią tu i ówdzie rowerowa „trójka”, ale w każdym z wymienionych przypadków dzieje się to niejako przypadkiem.

Szkoda, bo w swym dolnym biegu, właśnie od Szczawna do Żórawek rzeka meandruje między wysokimi skarpami w zaciszu wiekowych buków. To chyba jej najpiękniejszy fragment nadający się na główną atrakcję wycieczek, a nie jedynie ich odprysk. Potwierdzeniem tego potencjału jest fakt włączenia tego odcinka do proponowanej listy obszarów siedliskowych Natura 2000.

Cały, obszerny artykuł zawarty na czterech stronach, a także wspomnienia Tywy przez byłego mieszkańca Greifenhagen oraz rozmowa z Sebastianem Rożko, kierownikiem Centrum Informacji Turystycznej w Ośrodku Sportu i Rekreacji w Gryfinie na temat Tywy - w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu