eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Żołnierz wyklęty, który przebywał w gryfińskim więzieniu

1 marca obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Z tej okazji w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej ukazał się artykuł Kamila Frelichowskiego z Gryfińskiego Ruchu Patriotycznego

Po zakończeniu II wojny światowej ziemie zachodnie, a w szczególności Szczecin, określany był przez bezpiekę jako „punkt wyjścia i przyjścia dla wszelkiego rodzaju łączników, pracowników obcych agentur, NSZ-owców i AK-owców”. Chociaż szczeciński aparat administracyjny oraz aparat bezpieczeństwa miały tego świadomość, były na tyle słabo rozwinięte, że antykomunistyczni działacze z całego kraju mogli czuć się tu względnie bezpieczni.

W odróżnieniu od innych części kraju, jak np. Lubelszczyzna, czy Kielecczyzna, gdzie byli oni rozpracowywani przez UB. Na tzw. Ziemiach Odzyskanych przedstawiciele zbrojnego podziemia mogli czuć się bezpiecznie, przeczekując aż ich „sprawy na wchodzie i centrali „przycichną”.

Tak też wyglądała sytuacja Leona Majchrzaka ps. „Wierzba”, „Dzięcioł”, „Leonek’, żołnierza Batalionów Chłopskich i Armii Krajowej z Krasnegostawu w województwie lubelskim, który w lipcu 1947 r. zamieszkał w Starym Czarnowie (ówczesnym Czarnowie). Chcąc zatrzeć za sobą ślady, przybrał fałszywe nazwisko i przybył na teren dzisiejszego powiatu gryfińskiego jako Tadeusz Gołębiowski.

Chociaż zamierzał przeczekać w spokoju kilka miesięcy, nie zaprzestał działań, które prowadził na Lubelszczyźnie. Czwartego sierpnia 1947 roku, wraz ze swoim przyjacielem, inżynierem Romualdem Zdanowiczem z Dyneburga (miasto na Łotwie zamieszkane obecnie w 15% przez potomków Polaków – przyp. red.) kolejny raz „podnieśli rękę na władzę ludową”. Tego dnia dokonali,  jak to określiła bezpieka w faktologii sprawy: „gwałtownego zamachu” na sekretarza koła PPR w Czarnowie i aktywistę partyjnego Antoniego Krzesińskiego. Bijąc PPR-owca, Majchrzak vel Gołębiowski i Zdanowicz wznosili okrzyki: „Niech żyje PSL!”, „Niech żyje AK!”, „Wykończyć PPR-owca!, Precz z PPR !”. 

Ich działania nie pozostały bez konsekwencji. Wkrótce po tym obaj zostali aresztowani i osadzeni w gryfińskim Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego. Zdjęto im odciski palców, zostali tam również sfotografowani. Do procesu doszło miesiąc później.

 

Więcej w Gazecie Gryfińskiej.

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu